reklama

Szczepienia

Biedna Julcia:no::sorry2:.
Uwazam,ze szczepienia powinny byc obowiazkowe.Moja babcia ponad 50 lat temu urodzila synka,ktory zmarl jej na rekach w wieku 2 miesiecy na błonnice:baffled:.Teraz jest obowiazkowa na szczescie:tak::sorry2:
 
reklama
Tyciu ja tez jestem za tym zeby byly obowiazkowe i na szczescie sa:tak:Tylko, ze te dzieciaszki tak sie przy tym mecza:-( Wczoraj caly wieczor noszenia a w nocy prawie 39 temp. Julka miala ja poraz pierwszy i troszke sie przestraszylam:szok: ale dzisiaj nic lepiej marudzi, placze i goraczkuje a ja musze tyle zrobic na jutro.:baffled:
Posprzatac, poprasowac, pomalowac pazurki ufff...nie wiem kiedy to zrobie wszystko:-(:no: Nie chce mi sie ego wesela za cholerke:wściekła/y:
 
Dlatego Zdecydowałam Się Na Szczepionki Skojarzone, Jedno Kłucie I Przynajmniej U Nas 0 Skutków Ubocznych, No Jedyne Co To Niestety Trzeba Za Nie Zapłacić
 
W Irlandii podoba mi się system szczepień:tak: Właśnie owe szczepionki skojarzone są tutaj za darmo. Pierwsza seria (poza szczepieniem na gruźlicę dzień po porodzie) jest w 2. miesiącu, potem w 4. i 6. My na drugie szczepienie idziemy w czwartek. Znowu będą dwa kłucia, z tym samym składem co poprzednio. I potem jeszcze jedno to w 6. miesiącu i będziemy mieli spokój już na jakieś pół roku;-)
Skład szczepionek:
1) 5 in 1, w której skład wchodzą szczepionki przeciwko: błonnicy, tężcowi, krztuścowi, zakażeniom Haemophilus influenzae typu b (HIB), wirusowi polio zwanego też Chorobą Heinego i Medina, Nagimnnym Porażeniem Dziecięcym.
2) Men C, czyli szczepionka przeciwko zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych Meningitis.
 
No i jesteśmy po kolejnym szczepieniu.Jak zwykle wielki płacz.Kiedy wracaliśmy,to mały zasnoł i obudził się(o dziwo)w doskonałym humorze.Niestety koł 19.00 zaczął płakac i nic nie pomagało,nie chciał jeść,ani spać.Trwało to godzinę,mówię Wam,koszmar:no::no::no:.Jeszcze tak nigdy nie było.W końcu dałam mu czopek przeciwbólowy i zasnoł.No i teraz słodko śpi.Ciekawe jak długo?
 
rozalka: musiałabym Ci wypożyczyć na jeden dzień moją beksę heh...
Dzisiaj, zamiast zasnąć normalnie po południu jak zawsze, to o 14 zaczęła beczeć. Usypiałam ją do godz. 17.00 i w końcu nie uśpiłam, nie dało się, bo ta 3 godziny płakała!!!! :no: Potem przyszedł Jacek i zmienialiśmy się nosząc ją, a wieczorem już tylko on ją nosił, bo ja w końcu muszę kiedyś się wykąpać i umyć włosy :sorry: Płakać mała skończyła dopiero pół godziny temu i usnęła... mam nadzieję że już na dobre :confused2:
Nie wiem ile w sumie dzisiaj przepłakała odliczając krótkie przerwy jakie sobie robiła... ale ze 4 godziny na pewno by się uzbierały, a pewnie było tego nawet i więcej :-(:-(:-(:-(
Dlatego jak widzę, że piszecie że koszmarem jest 1 godzina płaczu dziecka, to mnie samej się chce płakać.... że to moje jest takie, jakie jest....... :sick::sick::sick:
 
No tak Joasiek nie mam na co narzekać.Ale odzwyczaiłam się od tych wieczornych marudzeń.Był jednak taki czas,że mały zasypiał po wielkim i długim płaczu,a rano powtórka z rozrywki(od 5.00 z dwie godziny płaczu)Ach....
Nie smuć się,Twoja Sliczna też z tego wyrosnie.
 
reklama
Joasiek, chyba bym się załamała, 4 godziny ciągłego płaczu :szok: Współczuję Ci bidulko. Powinnam się chyba wstydzić, ze dziś narzekam na Oliwkę, bo tego jej piszczenia to pewnie by się nawet 2 godziny nie uzbierało, a ja padam na pysk :sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry