• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Szpital Miejski 2 w Bydgoszczy

A powiedzcie mi gdzie stawić się do przyjęcia do porodu w szpitalu miejskim. W które miejsce się udać ? Jestem zupełnie ciemna w tym temacie. Miałam w tym szpitalu tylko badania prenatalne gdzie wchodziło się takim wejsciem w łączeniu dwuch budynków.
I tak samo wchodzisz [emoji846] tylko położnicza izba przyjęć jest od razu jak wchodzisz [emoji6] Po lewej stronie tak po przekątnej. Jest dzwoneczek i czekasz aż Ci otworzą.
Aaaa i dowiedziałam się dzisiaj, że zmieniono zasady przyjmowania do szpitala przy cukrzycy: kiedyś było tydzień przed terminem a teraz jest 3 dni.
 
reklama
Ja osobiście wierzę w tą całą pandemie. Bardzo uważam i boje się strasznie
Ale nie znam nikogo chorego
To nawet nie jest kwestia "wiary"... Po prostu takie są fakty. I przeraża mnie, że wokół nas jest tyle niedouczonych czy wręcz głupich ludzi - nie chcę życzyć nikomu źle...ale jeśli Bóg istnieje, czy jakaś karma, czy cokolwiek w co ludzie wierzą to niech uderzy właśnie w tą ciemnotę.
Ja już nie mam cierpliwości... martwię się nawet zwykłą kwarantanną....bo to zamknie mi jakikolwiek dostęp do badań, opieki lekarskiej...
Martwię się, że zachoruję a mam nawracające zapalenia oskrzeli w okresie jesienno-zimowym...
Martwię się, że jak przyjdzie czas rodzić to akurat wtedy się tym gównem zarażę...a mam cukrzycę ciążową i ciążę wysokiego ryzyka - więc muszę rodzić w tym szpitalu. A przy pozytywnym teście...co wtedy?

I jedna z drugim wtedy kpi, że nie ma pandemii... zabiłabym gołymi rękoma.
 
I tak samo wchodzisz [emoji846] tylko położnicza izba przyjęć jest od razu jak wchodzisz [emoji6] Po lewej stronie tak po przekątnej. Jest dzwoneczek i czekasz aż Ci otworzą.
Aaaa i dowiedziałam się dzisiaj, że zmieniono zasady przyjmowania do szpitala przy cukrzycy: kiedyś było tydzień przed terminem a teraz jest 3 dni.
A orientujesz się czy na samej diecie też muszę być prędzej ??
 
To nawet nie jest kwestia "wiary"... Po prostu takie są fakty. I przeraża mnie, że wokół nas jest tyle niedouczonych czy wręcz głupich ludzi - nie chcę życzyć nikomu źle...ale jeśli Bóg istnieje, czy jakaś karma, czy cokolwiek w co ludzie wierzą to niech uderzy właśnie w tą ciemnotę.
Ja już nie mam cierpliwości... martwię się nawet zwykłą kwarantanną....bo to zamknie mi jakikolwiek dostęp do badań, opieki lekarskiej...
Martwię się, że zachoruję a mam nawracające zapalenia oskrzeli w okresie jesienno-zimowym...
Martwię się, że jak przyjdzie czas rodzić to akurat wtedy się tym gównem zarażę...a mam cukrzycę ciążową i ciążę wysokiego ryzyka - więc muszę rodzić w tym szpitalu. A przy pozytywnym teście...co wtedy?

I jedna z drugim wtedy kpi, że nie ma pandemii... zabiłabym gołymi rękoma.
Mnie też martwi ludzka głupota i naiwność. Nie chcę mi się w takie rozmowy wdawać, bo to wątek zupełnie o czymś innym. Życzę zdrowia i szczęśliwego rozwiązania
 
Rodziłam 21.09, wtedy jeszcze były porody rodzinne. Pobyt w 'dwójce' wspominam bardzo miło. Opieka super, wszyscy pomocni i mili. Sam poród również okej, odbierala go położna p. Olszewska- z tego co pamiętam. Jedynie lekarz mnie rozczarował - dr Bieliński.. ale to dłuższa historia.. generalnie polecam ten szpital, bo mimo osamotnienia - brak odwiedzin - pobyt minął mi i maluszkowi całkiem przyjemnie, o ile można takiego słowa użyć w odniesieniu do porodu i całej jego otoczki :p
 
Rodziłam 21.09, wtedy jeszcze były porody rodzinne. Pobyt w 'dwójce' wspominam bardzo miło. Opieka super, wszyscy pomocni i mili. Sam poród również okej, odbierala go położna p. Olszewska- z tego co pamiętam. Jedynie lekarz mnie rozczarował - dr Bieliński.. ale to dłuższa historia.. generalnie polecam ten szpital, bo mimo osamotnienia - brak odwiedzin - pobyt minął mi i maluszkowi całkiem przyjemnie, o ile można takiego słowa użyć w odniesieniu do porodu i całej jego otoczki :p
Gratulacje [emoji3590]
Mam nadzieję, że uda mi się tam rodzić [emoji106]
 
reklama
To nawet nie jest kwestia "wiary"... Po prostu takie są fakty. I przeraża mnie, że wokół nas jest tyle niedouczonych czy wręcz głupich ludzi - nie chcę życzyć nikomu źle...ale jeśli Bóg istnieje, czy jakaś karma, czy cokolwiek w co ludzie wierzą to niech uderzy właśnie w tą ciemnotę.
Ja już nie mam cierpliwości... martwię się nawet zwykłą kwarantanną....bo to zamknie mi jakikolwiek dostęp do badań, opieki lekarskiej...
Martwię się, że zachoruję a mam nawracające zapalenia oskrzeli w okresie jesienno-zimowym...
Martwię się, że jak przyjdzie czas rodzić to akurat wtedy się tym gównem zarażę...a mam cukrzycę ciążową i ciążę wysokiego ryzyka - więc muszę rodzić w tym szpitalu. A przy pozytywnym teście...co wtedy?

I jedna z drugim wtedy kpi, że nie ma pandemii... zabiłabym gołymi rękoma.
A jeśli to nie jest tajemnica do jakiego lekarza chodzisz na wizyty? Chcę zmienić ginekologa na takiego, który pracuje w miejskim i ewentualnie wykona mi 4cc lub pokieruje jakoś abym trafiła w w dobre ręce
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry