dla mnie caly czas byl oschly.....w szpitalu bylam od piatku bo zaczelo skakac cisnienie...w sobote wieczorem mialam 160/95 i niemczyk pow zeby przygotowac sie na cesarke,mialam juz nic nie jesc,rano zrobili mi ekg,podpisalam zgode,i niemczyk powiedzial zewbym dfzwonila do barana bo on ma dyzur na tel i ze on zrobi cesarke bo niemczyk juz konczyl dyzur a po nim przyszedl jakis hanuszko....czy jakos tak, a on jest lekarzm dyzurujacym i cesarek nie robi,dlatego baran byl na tel.wiec zadzwonilam a baran pow zebym nie panikowala i ze wszystko jest ok i ze duze cisnienie to 200/100....w poniedzialekzbadal mnie tylnicki i on zdecydowal ze we wtorek podadza mo oxy i jaknie zadziala to zrobia cesarke,zlecil tez okuliste zeby sprawdzil czy cisnienie w oku jest ok powiemwam ze to dopieo tylnicki zajal sie mna jak trzeba.we wtorek dyzur mial krzysztoforsk ale to tylnicki kolo mnie chodzil,pilnowal wszystkiego,dawal znieczulenie itd a p porodzie zadzwonil na prodowke jak jeszcze lezalam czy wszystko poslo ok. :-)baran wogole niczym sie nie interesowl nawet w pozniejszym czasie....jedyne co to poszedl po ortopede...ogolnie porazka