Hej dziewczyny, jesli ktoras zastanawia sie nad porodem w szpitalu Brodnowskim to polecam, w polowie grudnia urodzilam tam coreczke

Przez cala ciaze nastawialam sie na porod w szpitalu na Madalinskiego, zdanie zmienilam pod wplywem mojego gina na 2 tyg. przed terminem porodu i naprawde nie zaluje. Wprawdzie nie wiem jak wygladalby porod na Madalinskiego ale moj gin nastraszyl mnie mowiac, ze tam preferuja calkowicie naturalne porody, tzn. np. bez oksytocyny. Moja kolezanka tak wlasnie tam rodzila, w sumie jej porod trwal 11h! Moj tylko 2,5h chociaz to moje pierwsze dziecko

) Pewnie mialam szczescie, ale tak czy inaczej od razu dostalam oksytocyne ktora z pewnoscia przyspieszyla porod. Poza tym trafilam na wspaniale polozne, ktore bardzo pomagaly mi w czasie porodu, w zasadzie okazaly sie lepsze niz cala szkola rodzenia

W ogole nie mialam czasu oddychac tak jak mnie uczono ale wystarczylo sluchac poloznych i porod przebiegl naprawde gladko, jednym slowem zachowalam same dobre wspomnienia. Dalsza opieka takze ok, ale warunki na salach poporodowych troche gorsze, przy czym mi to w ogole nie przeszkadzalo, te trzy doby ktore tam spedzilam wypelnily mi opieka nad corcia i odpoczynek po porodzie i naprawde nie mialam czasu na przemyslenia dotyczace estetyki szpitala, to narawde nie jest najwazniejsze. Poza tym mialam fajne kolezanki na sali poporodowej wiec bez przerwy gadalysmy o naszych dzieciaczkach

dziewczyny tez dostaly oksytocyne i mialy krotkie porody dlatego ciesze sie, ze posluchalam mojego lekarza, ja takze bardzo balam sie bolu, a krotki porod skrocil go do minimum. Nie bylo zle! Dzisiaj 6 tyg. po porodzie moge juz rodzic kolejne dziecko i ponownie wybralabym Brodnowski
