Zależy chyba jeszcze jak trafisz, ja byłam na Polnej w weekend i było super! Faktycznie wszystko robiłam sama przy małym, ale dzięki temu szybciej wracałam do siebie, po prostu mnie nie bolało przy nim, bardziej jak wróciłam do domu gdzie zajęli się nami mąż i moja mama

wtedy zaczęłam się nad sobą rozczulać

no ale wracając do szpitala... Ja się nie skarżę, bo mi pasowało - pokazano mi jak kąpać, położna popilnowała małego w nocy jak wyszłam do łazienki (zasnął ze mną w łóżku, co wstałam to się budził i płakał, położna sama przyszła nie proszona), leżałam w sali dwuosobowej, w której drugie łóżko było zajęte jedną noc, pozostałe byłam sama, więc też super mi się trafiło

a najbardziej sobie chwalę położną laktacyjną! była świetna, być może dzięki niej od poczatku nie mieliśmy żadnych problemów z karmieniem... Pomogły tez jak odlatywałam w łazience...
Ale wiem, że nie każdemu pasuje Polna, że wiele się skarży, i albo ja super trafiłam, albo jestem bardziej samodzielna

bo faktem jest, że wolę wszystko sama

I faktycznie co do Raszei słyszałam, że położne są sympatyczniejsze
A co do podmienienia noworodków to na Raszei też się zdarzyło

akurat moja ciocia leżała z jedną dziewczyną na sali, która karmiła dziecko, przyszła teściowa i narobiła rabanu, że to nie jej wnuczek - faktycznie, zaszła pomyłka
