Szpital okiem Taty :-)
Może i wszystko zależy od zespołu, znajomego lekarza, szpitala i układu gwiazd na niebie ale nie przesadzajmy. Trochę też od nas samych, podejścia i tego jak się przyszła Mama czuję itd... itd...
My rodziliśmy w Szpitalu Raszei dość świeża sprawa bez znajomości, bez czekoladek itp.
Zajechaliśmy na Izbę przyjęć w nocy. Faktycznie potwierdzam "Pani" jak już ktoś wcześniej wspomniał może mało miła no ale może też miała kiepski dzień, albo po prostu noc. Powiedziała nawet do żony, po co przyjechała przecież do szpitala trzeba przyjechać jak ma się skurcze co 5-10 minut!!! (ginekolog mówił, że co 20 minut) moim zdaniem jak tylko się coś gorzej czuję lepiej jechać i tyle - trzeba zdać się na wyczucie. Najwyżej jak mój znajomy z żoną jechał 3 razy - ale sumienie miał spokojne. Później zaraz dostałem rzeczy, pomogłem się żonie przebrać i jechaliśmy do góry. A tam jak z innej bajki, wszystko po remoncie, czysto, ładne kolory, sala rewelacja. No i Panie już zupełnie inne miłe, uśmiechnięte. Jak człowiek jest miły to i inni dla niego będą. Zaraz się żoną zajęli, podłączyli KTG no co tu dużo pisać parę godzin i poród. Przez cały czas mogłem poprosić położną i przychodziła, pocieszała żonę, pomagała - super. Nie jakieś tam udawane, wymuszone to się czuję, mimo że to ich praca i był to 10 poród to i tak nie czuło się napięcia. Później 2 razy był lekarz, nawet lekarz był podczas porodu w sumie 3 osoby. Po porodzie zajęli się żoną, małą i czekaliśmy trochę w pokoju bo nie było miejsca na Oddziale. Ale było ok, mała do cyca. Żona zmęczona, Tata jeszcze bardziej. A no i drogie żony - do torby którą zabieramy do szpitala jeżeli Tata będzie przy porodzie koniecznie, ciastka, kanapki dla Taty. Byłem tak głodny, że zjadłem to śniadanie co żona dostała w szpitalu. Chociaż Panie zrobiły mi herbatę to jednak trzeba coś jeść. Jeżeli ktoś ma roszczeniowe podejście, wszystko go denerwuje to nawet gdyby to był super szpital to zawsze czegoś się doczepi. Ze swojej strony zapewniam, że wszystko jest po remoncie, czysto, duża łazienka, miejsce gdzie można sobie coś przygotować do jedzenia. Ale znajome rodziły na Polnej i Lutyckiej i też były zadowolone. Żeby nie było żona potwierdza.
Pozdrawiam i powodzenia w razie pytań zapraszam na priv
