• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Szymon, 24tc-siłacz mój najdroższy.....

reklama
Dobrze, że już w domku.
Te szpitale... może się nie wypowiem bo musiałabym użyć wielu bardzo brzydkich słów.

Michaś kiedyś przy poważnym zapaleniu oskrzeli, już pod koniec, załapał szpitalnego rotawirusa. Pobyt przedłużył się o jakiś tydzień ale najgorsze było, że wmawiano mi, że to moja wina! Dodam, że na tym oddziale nagminnie dzieci łapią rota, do dnia dzisiejszego.

Z Wojtusiem to się z kolei wściekłam na niedouczenie i brak umiejętności u więcej niż kilku pielęniarek.

Dobrze, że już jesteście, dużooo zdrówka dla Was. I kalorii :)
 
Normalnie nie nadążam z czytaniem, co u was wszystkich się działo. 2 tyg. to szmat czasu, jutro dokończę, bo padam. A na mnie czeka wygodne łóżeczko, w odniesieniu do leżanki szpitalnej to dla mnie czysty rarytas...:-D
 
Chyba mogę powiedzieć w 100%, że zrobiliśmy pa pa tlenikowi:-):-):tak:!!!! Tak jak pisałam już w szpitalu radził sobie bez, a dziś w nocy nie włączyłam i kolega pięknie spał, jadł, wiercił się a saturacja hoho. Najbardziej spadła do 86, ale Szymek stękał i prężył się do kupy, a już po, wróciła do normalności (u Szymka ta normalność to 91-98). Lekarz mówił, że przy dysplazji taka saturacja, to miodzio. Teraz inhalujemy się 2x dziennie pulmikortem i berodualem, oprócz tego jeszcze 3 dni antybiotyku w syropie. A bo ja się chyba nie chwaliłam, że prawie jak z nieba spadły nam dodatkowe rehabilitacje 4x w tygodniu (podziękowania na pół dla mamy-teściowej, i dla hospicjum.p.s.może to kiedyś przeczytają cha cha). 2x w ośrodku i 2x w domku. Od wtorku zaczynamy, co prawda inna osoba, niż do tej pory, ale myślę, że będzie dobrze, a może nawet lepiej.
 
reklama
Witam wszystkie mamy, i zwłaszcza mamę dzielnego Szymka!
Trafiliśmy z mężem przypadkiem na ten wątek forum i czytaliśmy w bezdechu.. ponieważ nasz Jaśko 24tc ( 19.08.11) ma zupełnie podobne przeżycia co Szymuś!! Podziwiam twoją siłę kobitko i dziękuje Bogu że zdecydowałaś się pisać bo mi dodałaś otuchy. Mój mały jest w Dzięcięcm Szpitalu Klinicznym w Warszawie już 3 tydzień po operacji, ma stomie na jelicie cienkim i przez to traci płyny i kroplówek nie może dostawać bo już mu żyłki nie wytrzymują! Czekamy na odpowiedź czy to nie jest Mucowiscydoza i może wtedy zdecydują się na scalenie jelitka, choć chirurgia się temu opiera ponieważ chcą żeby zaczęły te jelitka rosnąć a Jaś nie przybiera na wadze bo wszystko mu odchodzi przez stomie i takie kółko zamknięte! Ja się boje o te żyłki bo już raz mieliśmy całą siną rączkę z zagrożeniem martwicy!!! Trzymam Kciuki za Szymka i wszystkie wcześniaki bo to dzielne zuchy po przejściach..
Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry