• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Tak mi ciężko, tak mi trudno...

mamaEmilki2005

Justyna,potrójna mama...
Dziewczyny napiszcie mi coś proszę. Moja Emilka ma tyle co na suwaczku i chciałabym już przestać karmić ją cycusiem. Może to wyda się śmieszne i niepoważne ale jest mi trudno podjąć decyzję że od dziś koniec karmienia i już!!! Niby wiem że ten moment musi nastapić i im dłużej będę z tym zwlekać to będzie trudniej i mi i Małej. Ja to wszystko wiem. Jestem jednak potwornie wrażliwa na jej płacz, smutne oczka, tęskniący wzrok. Jak pomyślę ile to będzie płaczu i smutku przy tym odzwyczajaniu to łzy same płyną mi do oczu. Mam też wrażenie że odbierając jej cucusia (za którym przepada) odbiorę jej coś najważniejszego-część siebie, mam też wrażenie że poprostu zrobię jej tym krzywdę. Jest mi naprawdę ciężko...:-(
Mój mąż, wspiera mnie we wszystkich moich poczyaniach baaardzo mi przy malutkiej pomaga i nie może już patrzeć jak ona w nocy wisi przy cycu a ja od 16 miesięcy jestem nie wyspana i każe mi podać dzień w którym przestanę karmić Emi. On oczywiście te moje rozterki rozumie inaczej niż ja - bo jak ma rozumieć facet, który piersią karmić nie może...
proszę napiszcie czy też miałyście takie rozterki, czy było Wam ciężko i jak sobie z tym radziłyście...
 
reklama
MamoEmilki ja mam podobne rozterki mimo że Michał jest sporo młodszy od Emilki ale też już jestem zmęczona po tym jak co noc muszę 5 razy Go karmić. Ale postanowiłam, że będę stopniowo podawać Misiowi coraz częściej butlę w dzień, aż w końcu przesanę dawać cyca i mam nadzieję, że wtedy też Michał przestanie budzić się w nocy na cycusia. Życzę powodzenia.
 
Witam,
u mnie decyzję o odstawieniu cycusia podjęła moja córka. Gdy skończyła 16 miesięcy przestała „cieszyć” się na jego widok gdy wracałam z pracy. Doszłam do wniosku, że to chyba dobry moment na jej odstawienie.
I w tym momencie bardzo pomogła mi moja mama, ponieważ zabrała Dominikę na 5 dni do siebie (Dominika to taki mały włóczykij – wszędzie jej dobrze, ale w domu chyba najlepiej).

Od momentu odstawienia Dominika na kolację dostawała zawsze 250 ml kaszki mleczno-ryżowej i to zapełniało jej brzuszek na całą noc. Jeżeli zdażyła się pobudka w nocy to tatuś serwował małej troszkę wody niegazowanej i to pomagało – spała aż do rana.

Wydaje mi się, że u Was też nadejdzie taki czas, ale póki co to tak jak napisała ISUNIA – korzystajcie z tej bliskości, bo te chwile już nigdy nie wrócą.

Trzymam kciuki :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry