reklama

terminy i wyniki badań/USG

Ja mam usg połówkowe 24 lipca :)) juz odliczam dni. Na pewno szybko minie. Teraz ide do p dr w przyszłym tyg. Chodze co 3 tygodnie więc jestem pod ciągłą kontrolą :)))
 
reklama
neska ja juz na pierwszej wizycie mialam termin ustalony,tylko musialam go zmienic,bo akurat mialam wtedy,kiedy bedziemy na wakacjach..ale dobrze,ze bede miala przed naszym wyjazdem,bo dopiero po duzym scanie dostane moja teczke ;) a zawsze lepiej poleciec z cala dokumentacja.
gryzon,no w uk niestety nie ma tak czestych wizyt :(
ale w pl tez mialam wizyty co 3-4tyg,a w drugiej ciazy nawet co 2tyg.:)
 
Mnie moja Gina wyznacza wizyty co m-c, więc też nie za często,ale mam do niej prywatny nr tel w razie gdyby coś się działo. I tak uważam, że w sumie nie ma sensu częściej. Na razie mam wyzn.zwykłą wizytę na 11 lipca, usg połówkowego jeszcze nie mam. Może po tej wizycie...
 
gryzoń- ja usg połówkowe mam dzień przed Tobą, czyli 23 lipca. Mam nadzieję, że poznam wtedy płeć. No i że wszystko będzie z Małym dobrze.

A co do Waszego tematu o porodach to boję się i cc i sn. Przez tyle nasłuchałam się kosmicznych rzeczy z porodówki od koleżanek, że już mi słabo na myśl o sn. I nie chodzi tu o ból tylko o całą otoczkę z tym związaną, czyli brak intymności na sali, wredne położne czy olewający lekarz. Boję się też ewentualnych powikłań tj. skręcony bark dziecka, czy niedotlenienia. Z drugiej strony to cc też mi spędza sen z powiek, bo jestem po operacji mięśniaków macicy i cięcie wygląda tak samo jak przy cesarce. A ja po tej operacji byłam wyłączona z życia na ok. 3 tygodnie, a jak tu się jeszcze opiekować dzieckiem, podnosić je itp. masakra. No ale niestety jakoś to dziecko trzeba będzie urodzić. Wolałabym chyba sn, tylko żałuję, że mój mąż już zapowiada, że nie będzie chciał być przy porodzie, a ja się właśnie boję, że będę sama...:-( i nie będzie nikogo komu zależy, żeby wszystko dobrze się skończyło i ze mną i z dzieckiem. Pocieszające jest to, że Ty madlen79 przeżyłaś już 2 porody i nie boisz się 3.
 
Ostatnia edycja:
Kabeska obecność kogoś bliskiego przy porodzie jest pomocna ale nie musi to być mąż, może masz jakąś bliską przyjaciółkę, może mama? Jest jeszcze czas żaby kogoś o to poprosić lub popracować nad mężem :)
 
Też tak sądzę :tak: Może uda się go przekonać, żeby chociaż był w szpitalu, żebyś miała psychiczny komfort bezpieczeństwa? Mój na początku też nie był zachwycony tym pomysłem, ale w końcu uległ i nie żałuje, przecinał nawet pępowinę :happy2: Życzę powodzenia w pertraktacjach :tak:
 
Kabeska tak jak mówią dziewczyny :-) Może to byc ktokolwiek kogo tylko chcesz:-)
I życze powodzenia w przekonywaniu męża:-)

A ja dziś odebrałam wyniki z testu PAPP-a :-)
Wszystko jest w porządku :-)
Teraz czekać do 03.07 na wizytke :-D
 
W sumie nie pomyślałam o tym, że może być koleżanka. Mam przyjaciółkę, która oprócz tego, że urodziła 3 dzieci to jest jeszcze dobrą pielęgniarką. Muszę nad tym pomyśleć, doświadczenie ma no i piguły między sobą się lepiej dogadują. A mój mąż niech ewentualnie zazdrości. Ostatnio powiedział mi że chciałby być przy cesarce, bo by sobie flaki pooglądał z chęcią, bęcwał jeden. Muszę go pogonić do roboty, bo mu głupoty w głowie...

Ania gratuluję dobrych wyników, możesz spać spokojnie.
 
reklama
Heheh
Kabeska dobry ten Twój mąż:-)
Ale przy cesarce to z reguły nie pozwalają być, bo jakby nie patrzeć to zabieg :-)

Może spróbuj znaleźć męża jakiejś koleżanki, który był przy porodzie i miło wspomina te wydarzenie :-) Nie wiem, niech opowie, jak wrażenia i wgl :-)
Mój A. mówi, że cudowne uczucie jest gdy się przecina pępowine :-) I napewno niezapomniane:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry