reklama

teściowa dobra czy zła

Hej,
a ja właściwie zastanawiam się czy moja Teściowa byłaby dobra czy zła?! Niestety nie zaznam tego na własnej skórze, ponieważ nie dane nam było się poznać( zresztą teścia równiez nie poznałam:-( ) Oboje rodzice mojego ukochanego nieżyją:-(
ale z tego co słyszałam od innych byli to bardzo dobrzy i tolerancyjni ludzie.

Szanujmy ludzi, bo często za szybko odchodzą:-(
 
reklama
ja za moja nie przepadam, o nie:no: ona za mna tez nie.:no:
po pierwsze wiele nas różni, a po drugie te róznice są ogromne. duzo by opowiadac:baffled: i przyjeżdza do nas w [piatek na kilka tygodni... zobaczymy
 
Ja bardzo byłam za moją teścową - jeszcze przed ślubem- zawsze koleżankom się wychwalałam , że co jak co ale tesciową będę miała w porządku............
:tak::tak::tak:Wszystko po slubie się zmieniło............nie będę się wyrzalac bo wszystkie chyba mamy podobnie
 
Moją da się znieśc, ale za to ma chore zagrania, albo raczej nie odpowiedziale, chodzi mi o ten czas, gdy próbuje pobawić się z dziećmi. Tydzień temu, jak było na polu 5 stopni pozwoliła im wybiec na balkon w samych podkoszulkach- myślałam, że ją zabiję ....
 
No i za jasnego gwoździa nie chce do nas przyjechać, dwa razy do roku to maximum jej wizyt, wiem, że może za często to u innych też problem, ale co mam mówić dzieciom jak się pytają: dlaczego babcia nie przyjeżdża do nas?
 
Moja sie na mnie obraziła i już od 4mieś nie przyjeżdza. A poszło o to że kazałam M. zeby do niej zadzwonił i zapytał się czy zabawki które dała są nowe czy po kims lub od kogoś bo niewiem czy je wygotowac dla małej. Te zabawki dała M. jak u niej był i były wszystkie bez opakowania to chyba lepiej się zapytac bo jeszcze na dodatek mamy dziecko alergiczne a ona szczeliła focha i to na mnie chociaż pytał sie o to jej syn:no:
 
Teściowe, teściowe mogą być albo dobre :-) albo złe:wściekła/y: . Moja należy do tej drugiej kategorii, razem z teściem. Nie chce mi się już mówić ile rzeczy obiecywała i w ogóle. Miała zająć się moim dzieckiem jak ja wrócę do pracy. Na szczęście tak jednak się nie stało, z czego i mój mąż jest zadowolony. Jeśli dodam, żej mąż sam twierdzi, że nie przepada za swoimi rodzicami i nigdy nie może na nich liczyć, to musi coś w tym być. Ostatnio miałam przyjemność mieszkac z nimi przez 2 miesiące - :szok: NIGDY WIĘCEJ! Fałszywość, brak ogłady i zapatrzenie w czubek swojego nosa to najogólniej ich zarys osobowości. Oboje z mężem unikamy wizyt, spotkań.Jedziemy gdy musimy. Szkoda nam marnować czas i nerwy. Teraz oboje mamy dla kogo żyć i z kim spędzać czas, a to jest dla nas najważniejsze.:-)
 
anna_ajra tylko pozazdrościc teściowej bo to aż miło jak zgodnie się żyje i nie ma żadnych zatarc i sprzeczek. U mnie przed ślubem było ok., ,,,,,,,,,,,,,i chwile po, później jej sie cos odwidziało
 
reklama
Moja też była super do czasu:). Okazało się, że sloma jej z butów wyłazi a biedny chudy synek ma taką okropną, wredną zołzę:-) . A o pomocy przy dzieciach nie mam nawet co marzyć, a nie ma do nas daleko i do tego nie pracuje. Ale może to i dobrze. Najlepsza teściowa to teściowa mieszkająca conajmniej 1000 km dalej:). Całe szczęscie, że synek zaczyna patrzeć na oczy i jest po mojej stronie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry