no jak mi przejdzie to nie na dlugo
Dzis sie wscieklam-obiad na 14 i mowie jej ze ziemniaki oskrobie-godzina 9 a ona juz je obrala-po co pokazuje jakies fochy lekko o 13 bym obrala i by zdarzyly sie ugotowac-niby tylko te ziemniaki ale tak jest zawsze..............sprzatala w szafach i jakies kierejdy wyciagla(bo sukienkami tego nazwac nie szlo) i chciala mi je wcisnac bo "kiedys w spodniach nie chodzilo sie w ciazy" buuuuuuuu powiedzialam ze ja w tym chodzic nie bede wole lazic w 1 parze spodni i niech se te lachy na smietnik wyniesie...........