Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
bardzo, bardzo współczuję!!! to musiało być straszne, nawet nie potrafię sobie wyobrazić tego bólu...
panicznie bałam się poronienia... nie wiem co byłoby ze mną gdyby coś złego stało się z moją kochaną myszką... :-[
teraz jestem dobrej mysli.....staram sie nie myslec o tym co sie stło bo bym oszalała...ciesze sie kazdym dniem ciazy...tym ze moje dzieciatko codziennie sie rusza ....od poczatku ciazy wciaz jestem na L4 moze tez stad to pozytywne nastawienie...poza tym mój gin jest wspaniały,wiedział co sie ze mna działo w styczniu...dzieki niemu tez moja psychika nie " siadła"....
grunt to dobre nastawienie
nasze dzieci będą duże, zdrowe, będą grzecznie spały w nocy aha, a my urodzimy o czasie!
innych myśli nie dopuszcam do siebie
a ja mam schizy jak mi dzidzio sie nie rusza 2 godziny bo wiem że do około 26-28 tygodnia i tak nie da się nic zrobić , wsłuchuję się w mój brzusio i wyczekuję salw kopniaków, co właśnie dzidziek robi i się cieszę
szczerze Azik.....to bałam sie zajsc ponownie w ciaze,poza tym ta obawa czy niczego mi nie uszkodzili w szpitalu,czy uda mi sie zajsc w ciaze....ale odpukac..."łapie" za pierwszym razem...