Jeśli chodzi o testy owulacyjne, to ja też się na nie napaliłam, no i zakupiłam ich 8, ale żaden z nich nie wyszedł pozytywnie, mimo iż robiłam w momencie gdy tempka pokazywała owu. Pewnie moje hormonki nie są za mocne i to dlatego, ale według mnie te testy są przereklamowane i sprawdzają się tylko w przypadku wyjątkowo nieregularnych cyklach, bo nie dowiedziałam się dzięki nim niczego czego nie wiedziałam z pomiarów temperatury (a myślałam że bedę wiedziała z dokładnością kilku godzin kiedy mam owu). Według mnie przy staraniach bardzo dobrze egzamin zdają metody npr.