ja zrezygnuję z walizki. Miałam z Li to nie dość że się nasłuchałam od personelu, to jeszcze wszystkie inne nie miały takiej walizki (na kółkach). No i przyznam, że było mi mega niewygodnie, bo miałam ją pod łóżkiem i jak przychodziły sprzątaczki to musiałam ją dźwigać, przenosić, kłaść na łóżko. To samo jak chciałam coś wyciągnąć, to musiałam się wielce schylać bo nie miałam siły wciągnąć walizki na łóżko. Teraz się spakuję w taką podróżną ale 'szmacianą'. I tak mąż za mną nosił torbę(walizkę) na poród, potem po porodzie położyli mi ją na łóżku i tak jechałam na salę. A potem miałam tylko problem przez cały pobyt.