O Boże! Sempe jejku jak ci pomóc? Postaraj się jakoś uspokoić a mąż to też burę powinien dostać że nie zapanował nad sobą choć pewnie młody dał mu do pieca. Ogląałam właśnie twoje fotki z gór wczoraj w nocy, piękna z was familia, szkoda to wszystko zepsuć. Nie ma kogoś kto by do syna jakoś przemówił, jakaś zaufana dla niego osoba, z czyimś zdaniem się chyba musi liczyć?? Jakiś kumpel, nie wiem może babcia? Sił życzę i tulę bo ciężkie chwile przed wami. Postaraj się trochę poleżeć dla dzidzi
