pawimi
potrojna mamusia
ja problemow w ciazy nie mialam chociaz fakt ze najciezej ja znosilam i w 3 trymestrze modlilam sie zeby juz ten 37 tydzien wybil...ale za to porod fatalny bo nieciekawy personel sobie zatrudnilam. Bylo dlugo i meczaco i mega stresujaca z nieprzewidzianym finalem. Calkiem inaczej sobie to wyobrazalam zwlaszcza po krotkim dwugodzinnym porodzie z Oliverem po ktorym prawie natychmiast biegalam i szorowalam podloge w korytarzu po gosciach ;-) Wiecej tego bledu nie popelnie i uwazniej bede przygladac sie osobom ktore ewentualnie maja mi towarzyszyc podczas tego wydarzenia....To jednak jest bardzo wazne, zwlaszcza z moim charakterkiem ktory nie pozwala sobie na bycie poslusznym wykonawcom a raczej woli samodzielnie i swiadomie podchodzic do pewnych oczywistych kwestii ;-)
Ostatnia edycja:
"rozrywka" w związku w tym była koszmarna..


az w koncu w srode-na 4 dzien dali mi o 8 rano oksytocyne,potem 2 i okolo 14 przebili pecherz plodowy-urodzilam o 16.55,ale na koncowce maz musial wyjsc bo Mala byla 2 razy owinieta pepowina i ja Ja wypychalam a jak konczyl sie skurcz to Ona wracala-dlatego w szczecie skurczu jak pol glowki urodzilam chwycili Ja kleszczemi wyjeli glowke,odplatali pepowine i dalej juz urodzilam,ale paznokietki miala juz sine:-(w sumie wszystko bylo z Nia dobrze-10 ptn,3720 i 53 cm. A z ynem poszlo szybciej,ale za to BARDZO bolesnie,trafilam do szpitala po 9.00 o 12.15 bylam w sali do porodow rodzinnych-maz zaplacil ,przylecial to byla 12.30 a urodzilam o 14.11.jak zaczely sie parte to w 11 minut urodzilam,ale przy 8 cm -parte przyszly szybciej niz szlo rozwarcie a Domino mial 4100 i 57cm-pecherz pekl w czasie partych wiec to bylo super.efektem porodu Dominika jest troche plaska glowka z prawej strony,znajomi twierdza,ze nic nie widac,ale wiecie jak to mama...ciekawe jak bedzie przy trzecim porodzie-wiem tylko,ze chyba bede chciala znieczulenie zewnatrzoponowe