kochana weny brak bo jak wchodze i czytam same smutaski ze wszyscy chorzy to az sie serduszko kraje i o czym tu pisac? ze ptaszki radosnie cwierkaja i gorace sloneczko zaglada zza okna nie wypada jak sie reszta smuci :-( u nas wszystko dobrze, jakims magicznym cudem mam dzieciaki z zelaza i wszelakie chorobska nas omijaja szerokim lukiem...czego zycze i wam mamuski ;-) poza tym wiosna na calego, kurtki i czapki dawno do lamusa zlozone, moje dzieciaki non stop chca na zewnatrz siedziec, sredniaka to w ogole nie widuje bo jak wraca ze szkoly to prosto nad jeziorko zanim do garazu zdarze wjechac albo z kolegami szaleja na rowerach do pozna wieczor, tylko na jedzenie wpada jak glod przycisnie

, u nas juz godzina przesunieta od jakiegos czasu to i dluzej widno jest....takie prawdziwe letnie wieczorki sie zaczely, sasiedzi pozwozili swoje lodzie i czekaja kwietnia kiedy to oficjalnie zaczyna sie sezon, zapachy grillowania w godzinach obiadowych roznosza sie po calym osiedlu (az zglodnialam jak to pisze ;-)

), okrzyki bawiacych sie dzieciakow...takie laickie malomieszczanskie zycie. Spokojne, chcialoby sie powiedziec bezstresowe, luzackie...Zycze wam tego samego i spokojnego weekendu, wszak kolejny weekend sie prawie rozpoczal....Pozdrawiam!
Zuskus? co z praca meza? podjal juz jakas? albo zdecydowal co chce?