reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

reklama
Właśnie Justynka dopisałam coś do ciebie :)

No i jeszcze miałam napisać że oprócz sukcesów Michałkowych to mamy też z nim problem,,,, nie chciałl wczoraj iść spać Udało sie go polożyć dopiero o 22.30 nie wiem co zrobie jesli to sie zacznie powtarzac.... Wymyślał najróżniejsze rzeczy typu- chciem piciu, chciem siusiu , chciem kupa, pytulic do mamy, a dzie tatuś...itd... myślałam już wczoraj że wyjde z siebie i stane obok.... Macie jakieś pomysły na takie zachowanie???
 
Ostatnia edycja:
Ewunia brawo dla Misia,Majka strasznie oporna na nocnik,wyje jak chce ją posadzić.Wczoraj ją posadziłam w łazience na nocniku,zrobiła o dziwo kupę ale co z tego jak następnym razem znowu nie chciała usiąść.Długa droga przede mną ale chłopcy też byli oporni.
 
EWUNIA- NO JESTEŚ KOCHANA..NO WIDZIESZ JAKOŚ TAK SIE poukładało,ze mu tu jak najlepsze kumpele ;)))) i super!
a ta fotka to nie pokój Domisia tylko fotka za strony z meblami..ja nie umiem fotem wstawiac więc poszukałam na necie ;)
a Domisia pokój ma 2m na 4 długi więc taki prostokąt klasyczny-dlatego ma tylko 3 meble-łóżko,komode i biurko ale jeszcze Mu półkę kupimy-narazie ma zielona z Ikea..
a Zuza ma pokój 3,5 na 4m więc prawie kwadrat i Ona ma więcej mebli-w sumie 6 elementów..

gratki nocnikowych sukcesów a co do "wymyślania" przed snem to tylko konsekwencja -po 3 razie powiedz ,ze już nie przyjdziesz bo wszystkie dzieci juz śpia i na Niego tez czas a tatus Go rano mocno wyściska bo teraz tez już jest zmęczony...

dzieci nas częśto biora na lewe sanki-nie możemy sie dać :)))

Justyna witaj mamuśka-no ja z Domisiem tez miałam szybki poród-za szybki skoro rozwarcie nie nadążyło...skurcze takie ,ze bolało zaczęły się o 12.30 a o 14.11 urodziłam więc trochę ponad 1,5 godziny cierpiałam...parte miałam od 14.oo
II faza porodu -11 minut..więc szybciutko tylko jak patrzę na Jego główkę to mi przykro,choć juz coraz mniej widac...

ciasto z czeresniami gotowe-miały być wiśnie,ale znalazłam czeresnie ;)))
 
Dzien dobry Babolki :-)


DLA DOMISIA ZYCZENIA ZDROWKA, USMIECHU I RADOSCI NA KAZDY DZIEN,

FAJNYCH PRZYGOD I WSPANIALYCH PRZYJACIOL !!!


FD1_246.jpg



Szkoda, ze tylko wirtualny moge dac :(



Mialam popisac wiecej, ale nie dam rady teraz, dzieciaki bardzo rozmarudzone, postaram sie wpasc jeszcze przed wyjsciem na impreze ;-)
 
a my byliśmy z dziecmi na rodzinnym spacerku, potem rosołek na "prawdziwej kurze" :-D ,Michał spi, Hania już nie śpi, Kasia poszła bawić sie z babcią a mój ukochany gra w Wiedźmina2.
mam chwile dla siebie wiec jestem :)

Maureen udanej zabawy!!!!

A tobie mamusiu udaneo spotkania z Dorotą :)
 
Witam
Sto Lat dla Dominisia
k020.gif

n025.gif

h025.gif

c065.gif
s050.gif


Katrina to życzę potwierdzenia!!!!
Ewunia kurcze z tym spaniem to coż moge ci doradzić,musisz konsekwentnie postępować i nie ulegać zachciankom.Poczytaj mu lub cos opowiedz i później postaraj się ignorowac jego zaczepki i nie nawiązuj z nim kontaktu wzrokowego.Masz z nim być jakby obok ;-)

No i dzieci w domku i czas na wirtualny świat jest znikomy;-)
Ale pozdrawiam Was cieplutko bo dziś cos sie ochłodziło i pogoda poduszkowa ;-)
 
jestem-juz po spotkaniu :)) ponosiłam Małą Emilkę-ma miesiąc..powąchałam,wycałowałam i ilczę,że sie zarażę :))
ciacho smakowało,potem zrobiłam sałatkę z brokułami...chłopy pogadali o sporcie ,my zajęte sobą -dałam Dorocie 2 siaty ubranek dla Emi-na rok ma spokój z kupowaniem :))

Magda- dziękować ;))
wiem jak jest z bb przy dzieciach ,ale miło ,ze wleciałaś :)

Ewunia- spotkanie jak najbardziej było miłe...:)
a Ty kochana koło jakiego duzego miasta mieszkach(albo w duzym mieście) ??

moje w końcu poszli na ogród bo troche cieplej się zrobiło-przestało wiać ..
 
reklama
Witajcie popołudniowo,
Niestety dopiero teraz udało mi się dopchać do kompa.... normalnie gorące krzesło dziś.

Maureen - koperek - pierwsza klasa!!!! normalnie taka radochę mi sprawił na młodych ziemniaczkach... delicje!!!

mama - wszystkiego najlepszego dla Synka!!!! dużo zdrówka i samych wspaniałych dni!

cokies - ja miałam z Alinką termin na 8 kwietnia, ale nic się nie działo, 10 kwietnia tez tak czułam, że mi coś wilgotno i pojechaliśmy do szpitala (to była niedziela), żeby sprawdzić czy to się wody sączą, czy jakaś infekcja. Niestety to było to drugie i musiałam zaaplikować sobie tabletkę, żeby dzidzia się nie zainfekowała w trakcie porodu. 2 dni później było OK i do 18 kwietnia (wtedy się urodziła) już było wszystko w porządeczku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry