Witam w Nowym Roku.
Zuza, dzięki, wiesz

Madlen gratulacje, witaj ponownie wśród piszących :-)
U nas świątecznie było lenistwo, byliśmy w domu, zero gości. to było błogosławieństwo. Poczuliśmy jak wielkim wyzwaniem były codzienne roraty. Zmęczenie nas dopadło, ale w dobrym momencie. W zdrowiu były to święta. Gorzej było po, bo Arti nam sie pochorował, ale już jest w miarę ok, fajny z niego, rezolutny chłopczyk.
Impra sylwestrowa była u nas 10 dorosłych, 11 dzieci. Było wesoło, z włoską muzyką i wygłupami chłopaków, którzy ufryzowali się na Ojca Chrzestnego :-)
A teraz powoli wracamy na normalne domowe tory, szkolne obowiązki. Prawdę mówiąc nie dociera do mnie, że mamy kolejny rok... Wydaje mi się to jakieś nierealne.
Pozdrawiam wszystkie wieczorową porą. Dobranoc.