reklama

Tylko Przepisy Kulinarne !!!

reklama
Pati, ORZECHÓWKA mojego męża:

świeże orzechy włoskie (takie zielone prosto z drzewa, młodziutkie, zanim zrobi się twarda łupina, zbierane były chyba w sierpniu)
wódka
spirytus
cukier

Orzechy kroimy na ćwiartki (takie młode kroją się łatwo, ale uwaga: bardzo brudzą ręce, koniecznie w rękawiczkach) i zalewamy pół na pół wódką i spirytusem do przykrycia orzechów. Leżakuje 6 tyg. Potem odlewamy nalewkę, rozcieńczamy wodą do odpowiedniej mocy, dosładzamy (syropem z cukru i wody).
Można pić od razu, ale najlepsza jest po około roku. Wtedy jest mniej ostra i cierpka, a robi się pyszna orzechowa.
Trochę trzeba poczekać, ale warto.
 
Dzieki kobity...:-)

Mamoot a czy koniecznie musza byc swierze te orzechy???? Bo kurde nie bardzo mam pomysla komu podkosic w ogrodzie...:baffled::eek:

MacGyver w spodnicy-wielkie dzieki...Koniecznie zapodaj tu te sposoby na kaca....:tak::tak::tak::tak::tak::-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
Pati, ja znam tą wersję ze świeżych. Może da się też z takich normalnych (żeby nie powiedzieć nieświeżych ;-)) - nie wiem.
Porozglądaj się - może gdzieś w parku....:-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry