Operacja w poniedziałek jeśli jej stan na to pozwoli, jest to operacja bardzo wysokiego ryzyka, profesor powiedział że jest to uporczywe leczenie i to my musimy wyrazić zgodę, ja się zgodziłam na operację bo w zasadzie choć wolałabym żeby odeszła to nie skaze jej na kolejne miesiące leżenia na intensywnej bez interwencji jeżeli taka może być podjęta..wiecie co ...straszne ale ja mam nadzieję żeby ona nie przeżyła tej operacji...lub żeby się po niej nie pozbierała wtedy już nie będą ja leczyć uparcie..choć mogłabym się nie zgodzić na operację...ale w zasadzie nie miałam wyjścia... skazałabym ja na powolna śmierć i duszenie się mimo respiratora..moja decyzja byla nie tyle co z przekonania i nadzieji że będzie z nami ale z pobudek humanitarnych żeby nie skazywać ja na tą powolna śmierć...proszę ja w duchu...żeby odeszła...ma sondę dodwunastnicza, 60 procent tlenu na respiratorze, zwiększone leki na krazey i na serce, antybiotyk na bakterie w moczu, jest bladziutka, a saturacje przy...60procent tlenu ma 92-94. To operacja jest chyba dlatego że nie ma innego wyjścia ale rokowania są kiepskie...