Prawdziwa matka Polka powinna siebie poświecić dla swoich dzieci, co nie? Jej życie jest już tylko dla dzieci. Od momentu, kiedy w jej brzuchu zagnieździł się zarodek, ma OBOWIĄZEK całe swoje życie podporządkować jemu, ma go bezgranicznie kochać i być szczęśliwa, ze oto wreszcie jej przeznaczenia się wypełniło.
Cóż, ja uważam jednak inaczej. Matka nie ma ŻADNEGO obowiązku kochać swoich dzieci. Jeśli miłość się pojawi, to cudownie! Jeśli jest bezgraniczna i bezwarunkowa - wspaniale! Ale jeśli tego nie ma, to się tego sztucznie nie stworzy gadaniem, ze „powinnaś pokochać” czy „jak możesz nie kochać!” „Jak możesz narzekać!”.
Tez uważam, ze najlepiej by było, gdybys [mention]NewMom [/mention] miała możliwość uzyskania pomocy specjalisty. I najlepiej, gdybys mogła wrócić do domu. Wiem, ze to teraz niemożliwe

I Tobie i Twojej córeczce najlepiej teraz zrobi jeśli Ty wyzdrowiejesz, poukładasz sobie w głowie co dalej. Bo poświęcenie się jej nie jest jedyna opcja. Możesz oddać ja do adopcji, zrzec się praw rodzicielskich. Możesz oddać ja do rodziny zastępczej bez zrzekania się praw rodzicielskich. Pewnie jeszcze jakieś inne opcje tez są. Ale takich decyzji nie powinnaś podejmować w takim stanie psychicznym, w jakim myśle, ze jesteś...
Bardzo Ci współczuje. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo musi Ci być ciężko! Na dodatek wszystko to spadło na Ciebie i tylko na Ciebie i nikt nie potrafi tak naprawdę wczuć się w Twoja sytuacje. Pewnie zamiast wsparcia masz tylko wymagania i oczekiwania, jak powinnaś to dzielnie znosić i cieszyć się z tego cudu, którym jest Twoja córeczka.
I bardzo współczuje Twojej córeczce. Ma chęć życia, walczy o życie, ale jest niechciana

Musi się zmierzyć z tymi wszystkimi dolegliwościami, bólem, a jest taka maleńka i bezbronna
To nie Twoja wina jednak. Nie Twoja! Ty tez masz prawo do życia i do szczęścia. Cudownie, ze w ogóle próbujesz! Ze się starasz! Ze chcesz ja pokochać i dać jej wszystko, czego ona potrzebuje! Radzisz sobie najlepiej jak umiesz!
Jeszcze macie czas na zdecydowanie, co będzie dla Was najlepsze. Jak tylko będzie to możliwe, poproś o pomoc specjalisty i odpocznij, zostaw ja w szpitalu na kilka dni. Nic jej nie będzie. Lepiej jej to zrobi jak (jeśli) wrócisz do niej z nowa energia i chęcią walki o nią. Kto wie, może zatęsknisz, może poczujesz, ze jednak ja kochasz i Ci jej brakuje. A jeśli jednak nie, może ktoś inny lepiej się nią zajmie..?
Cokolwiek postanowisz, cześć ludzi będzie to popierać, cześć to skrytykuje. Wszystkim nie dogodzisz dlatego myśl tylko o sobie i swoich najbliższych a cała resztę olej. Nie oni się z tym mierzą, tylko Ty i Twoja rodzina.