nie śpie... a czemu?? bo nie mogę zasnąć po tym jak mnie obudził pewien incydent i cały czas mam zaprzątniętą tym głowę. Wczoraj wieczorem do mojego męża ciągle przychodziły smsy. Myślałam że to jak zwykle jakieś głupie konkursy, bo tylko to najczęściej do niego przychodzi. Zażartowałam że kto tak namiętnie wydzwania do niego

) powiedział że wcześniej wujek a teraz same pierdoły. Nawet nie zwróciłam na to uwagi bo wiem jak często sama ostaje różne smsy komercyjne. Poszliśmy spać, a tu nagle ok 24 coś strasznie dzwoni (komórka Męża), on oczywiście śpi jak zabity i nic go nie obudzi więc ja żeby wyłączyć ten cholerny telefon przypadkowo nacisnęłam przycisk i patrze o tu wyskoczył jakiś sms od jakiejś panienki.

(
Wiem że to jest dziewczyna z którą 3 lata temu był jak był w wojsku w innym mieście. Łączyło ich coś a ona się nagle odzywa. Pewnie wcześniej też już pisała do niego ale ja o tym jak zwykle nie wiem. Najgorsze jest to że teraz się zastanawiam czemu mój M mi nie powiedział że pisze do niego koleżanka... przecież to nie zbrodnia... a tak to zastanawia mnie czemu to ukrywa. A na dodatek ten sms miał taką treść że raczej dziewczyna dalej o nim nie zapomniała

( Napisała że jest z jakimś Emilem, "ale jak zwykle przychodzi jesień to myśli o moim M." (wtedy byli ze sobą i rozstali się bo mieszkali od siebie 500km) Napisała że "nie jest szczęśliwa z tamtym facetem

( i ze cieszy się że mój M jest szczęśliwy". Jak dla mnie ten sms mówi sam za siebie : "Nigdy nie zapomniałam i nadal czekam na ciebie bo tylko z tobą byłam szczęśliwa".
Teraz mam dylemat bo nie wiem czy przyznawać się że przeczytałam smsa, czy udawać że coś tam przyszło ale nie wiem co bo na śpiąco wyłączyłam i czekać aż sam się przyzna?? Bardzo mnie to boli.... ehhh
ale wam tu truje... ale mam już mętlik w głowie ...