reklama

Wasi partnerzy/ mężowie

hehe ja tam na szczęście nie musze się o to martwć:-p
sama też nie pisze z moimi ex chyba że czasem komentarze na nk do zdjęć albo życzenia urodzinowe:-D
sama namaiałam mojego D żeby napisał koment do tej swojej ex którą mam na nk... ale nie chciał:no::eek::-D
ona nam dzidziusia pogratulowała.... więc podziękowałam....
wkońcu to są tylko ex... nie można już uznać ich za osby nieznane skoro kiedyś się z nimi było:tak:
dziwne że to piszę bo z reguły byłam zazdrośnicą:-p ale mój D nie daje mi żadnych ale to żadnych powodów:cool2:;-)
 
reklama
A mój nie ma żadnych oficjalnych ex.. W jednej był zakochany bardzo, ale nie byli razem. Czasami myślę, że nadal ją kocha.
U mnie, zgodnie z przewidywaniami rocznica ślubu została zapomniana, przeminęła z wiatrem, mogłam ugotować obiad, mogłam sprzątnąć, mogłam kurczaka udusić.. wszystko mi w domu wolno!! Nawet tak uczcić 9. rocznicę ślubu. A teraz się relaksuję na bb (co chwila uderzając nosem w klawiaturę:baffled:) i zastanawiam się jak jutro wstanę o 6.00???
Dobranoc:-)
 
Dlatego oboje nie mamy juz naszej klasy, bo to, jak dla mnie zupełnie mineło sie za swoim pierwotnym przeznaczeniem. A o tym ile par sie rozeszło przez nk, to możnaby prace magisterska napisac, świetny temat. Dlatego po co sie wkurzac niepotrzebnie, ani ja, ani on nie potrzebujemy tego do szczescia i oboje usunelismy konta rok temu.
 
Ja się nie martwię o ex mojego męża. Mial jedną poważną przez 6 lat, która go krzywdziła i należała do kobiety typu: mi się wszystko należy i ja jestem od leżenia i pachnienia. Mówił, że teraz dopiero poznaje co to jest szczęście. Ze swoimi ex utrzymuję kontakt, szczególnie z miłościami, które były wakacyjne i szkolne. Mój mąż nie ma o co byc zazdrosnym :tak: Ze swoim ostatnim ex nie utrzymuję w ogóle kontaktu, bo o takich ludziach trzeba szybko zapominać. A na nk nie każdego trzeba przecież zapraszać albo akceptować :tak: Można zablokować i już.
 
A ja z innej beczki tym razem;
Od 3-4dni mojego Ł boli wątroba, a że nie należy do ludzi którzy uskarżają się z byle powodu to powaznie mnie to martwi...:baffled: No bo przecież narządy wewnętrzne nie bolą ot tak sobie... To taki kłujący ból pod prawymi żebrami
Dowiedzieliśmy się gdzie trzeba i wybrali wczoraj do poleconej pl lekarki;
Wypytała, pomacała, zleciła badanie krwi i moczu (dzisiaj) i stwierdziła że "starość nie radośc" :szok:, że na kamienie to cyt. "inaczej" boli... A ja myślę, że trochę zbagatelizowała temat... Nawet nie wspomniała o badaniu usg jamy brzusznej gdzie moja mama twierdzi że to podstawa..:dry: Dostał jakieś leki rozkurczowe i to wszystko. Czy któraś z was ma pojęcie na temat kłującego bólu wątroby??
Boję się żeby taki niezdiagnozowany i z bolącą wątrobą nie wypłynał na morze bo jak go tam porządnie złapie to nie prędko na ląd do szpitala dotrze, a wypływa za 2tyg...
ehhhhhh:dry:
 
A ja z innej beczki tym razem;
Od 3-4dni mojego Ł boli wątroba, a że nie należy do ludzi którzy uskarżają się z byle powodu to powaznie mnie to martwi...:baffled: No bo przecież narządy wewnętrzne nie bolą ot tak sobie... To taki kłujący ból pod prawymi żebrami
Dowiedzieliśmy się gdzie trzeba i wybrali wczoraj do poleconej pl lekarki;
Wypytała, pomacała, zleciła badanie krwi i moczu (dzisiaj) i stwierdziła że "starość nie radośc" :szok:, że na kamienie to cyt. "inaczej" boli... A ja myślę, że trochę zbagatelizowała temat... Nawet nie wspomniała o badaniu usg jamy brzusznej gdzie moja mama twierdzi że to podstawa..:dry: Dostał jakieś leki rozkurczowe i to wszystko. Czy któraś z was ma pojęcie na temat kłującego bólu wątroby??
Boję się żeby taki niezdiagnozowany i z bolącą wątrobą nie wypłynał na morze bo jak go tam porządnie złapie to nie prędko na ląd do szpitala dotrze, a wypływa za 2tyg...
ehhhhhh:dry:

lekarze niechętnie zlecają badania... a ja wierzę w badania profilaktyczne i co roku na wiosnę robię odpłatnie bez skierowania usg jamy brzusznej i podstawowe badania z krwi, m.in enzymy wątrobowe. Polecam, lepiej wydać 300 zł, niż sie niepotrzebnie stresować...
 
lekarze niechętnie zlecają badania... a ja wierzę w badania profilaktyczne i co roku na wiosnę robię odpłatnie bez skierowania usg jamy brzusznej i podstawowe badania z krwi, m.in enzymy wątrobowe. Polecam, lepiej wydać 300 zł, niż sie niepotrzebnie stresować...
Sęk w tym, ze my i tak płacimy za lekarza. Tzn ja mam za darmo bo za darmo jest opieka nad ciążą ale tutaj nie ma czegoś takiego jak NFZ a ubezpieczenie jest cholernie drogie i kosztuje średnio 50euro miesiecznie za osobę, więc stwierdziliśmy że w ciągu roku płacąc regularnie za lekarza za Ł zapłacimy mniej niż 50e x 12 m-cy tj 600euro... - np wczorajsza wizyta wraz z dzisiejszymi badaniami to 60e a średnio w roku do lekarza idzie max 4-5 razy
Już dzwoniłam do Dublina ale tam najwcześniejszy termin na usg brzucha to 25 września bo lekarz jest w pl a w "specjalistów" irlandzkich po prostu nie wierzę! Może jestem uprzedzona ale mam ku temu swoje powody...
 
Sęk w tym, ze my i tak płacimy za lekarza. Tzn ja mam za darmo bo za darmo jest opieka nad ciążą ale tutaj nie ma czegoś takiego jak NFZ a ubezpieczenie jest cholernie drogie i kosztuje średnio 50euro miesiecznie za osobę, więc stwierdziliśmy że w ciągu roku płacąc regularnie za lekarza za Ł zapłacimy mniej niż 50e x 12 m-cy tj 600euro... - np wczorajsza wizyta wraz z dzisiejszymi badaniami to 60e a średnio w roku do lekarza idzie max 4-5 razy
Już dzwoniłam do Dublina ale tam najwcześniejszy termin na usg brzucha to 25 września bo lekarz jest w pl a w "specjalistów" irlandzkich po prostu nie wierzę! Może jestem uprzedzona ale mam ku temu swoje powody...

W Polsce niby jest darmowa opieka lekarska, ale ja z niej nie korzystam, bo chcę być zbadana na nowoczesnej aparaturze, z krótkimi terminami oczekiwania i nie zostać olana i potraktowana jak pies.
Leczenie to są koszty, ale czasem warto je ponieść, zdrowie jest najważniejsze! Ja lekarzom też nie ufam, jak coś sie dzieje, albo ja sądzę, że się dzieje, a lekarz tego nie widzi, to zawsze sprawdzam podwójnie u innego lekarza
Życzę cierpliwości i zdrowia dla małżonka, musi je mieć przecież dla Was :tak:
 
reklama
W Polsce niby jest darmowa opieka lekarska, ale ja z niej nie korzystam, bo chcę być zbadana na nowoczesnej aparaturze, z krótkimi terminami oczekiwania i nie zostać olana i potraktowana jak pies.
Leczenie to są koszty, ale czasem warto je ponieść, zdrowie jest najważniejsze! Ja lekarzom też nie ufam, jak coś sie dzieje, albo ja sądzę, że się dzieje, a lekarz tego nie widzi, to zawsze sprawdzam podwójnie u innego lekarza
Życzę cierpliwości i zdrowia dla małżonka, musi je mieć przecież dla Was :tak:

U mnie w Cieszynie prywatnie czeka się dłużej do ginekologa niż na kase chorych. Na początku jak chciałam potwierdzić ciążę to bez wcześniejszego umówienia poszłam do przychodni i było pusto!! od razu weszłam!! A jak dzwoniłam żeby umówić się do mojego lekarza prowadzącego ciążę to musiałam czekać na wizytę ponad mies. Mimo to ja też wolałam poczekać ten mies. i być zbadana w 100% i mieć pewność że ja i mała jesteśmy pod dobrą opieką.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry