reklama

Wasi partnerzy/ mężowie

niezły koleś :eek: on nie wyrabia to się pakuje..
a jak żona nie wyrobi teraz sama z 3 dzieci to też ma się spakować??!!!:wściekła/y:
normalne beznadziejny z niego przpadek...



a ja chciałam ponarzeać na chraanie mojego D....:confused2:
normalnie wczoraj już chyba byłm u kesu wytrzymałości... darłam się w nocyże robi mi to złośliwie:eek: i że nie da się z nim wytrzmać (nie wiem co mnie napadło....:zawstydzona/y:)
i poszłam spać do salonu:sorry:
 
reklama
a ja chciałam ponarzeać na chraanie mojego D....:confused2:
normalnie wczoraj już chyba byłm u kesu wytrzymałości... darłam się w nocyże robi mi to złośliwie:eek: i że nie da się z nim wytrzmać (nie wiem co mnie napadło....:zawstydzona/y:)
i poszłam spać do salonu:sorry:

He he :-D:laugh2::laugh2::laugh2: Moj nie chrapie ale czasami zgrzyta zębami a mnie to normalnie wyprowadza z rownowagi i cisnienie podskakuje w sekunde :-D
 
Nie wierze....jaki typek....teraz jak on wroci to ona powinna sie zabrac i zostawic jego na jakis czas zeby sam sobie radzil i poczul jak to fajnie....masakra....

To samo wczoraj powiedzialam i poprosilam mojego zeby nie wzial z niego przykladu. Ale nie wierze zeby to zrobil.

niezły koleś :eek: on nie wyrabia to się pakuje..
a jak żona nie wyrobi teraz sama z 3 dzieci to też ma się spakować??!!!:wściekła/y:
normalne beznadziejny z niego przpadek...



a ja chciałam ponarzeać na chraanie mojego D....:confused2:
normalnie wczoraj już chyba byłm u kesu wytrzymałości... darłam się w nocyże robi mi to złośliwie:eek: i że nie da się z nim wytrzmać (nie wiem co mnie napadło....:zawstydzona/y:)
i poszłam spać do salonu:sorry:

Haha, a ja sie przenioslam do lozka Julki.
Zawsze jak chrapal to po prostu ostro go walnelam, przewracal sie na bok i juz nie chrapal, a teraz to juz nie pomaga. Normalna masakra :shocked2:
 
He he :-D:laugh2::laugh2::laugh2: Moj nie chrapie ale czasami zgrzyta zębami a mnie to normalnie wyprowadza z rownowagi i cisnienie podskakuje w sekunde :-D
to nie jest śmieszne boja naprawdę wpadam w szał jak słyszę "chrrrrrrr"
normalnie bym udusiła chyba:eek::confused2:
spać nie mogę a on mi mówi że jak odczekam chwilę to przestanie.... a jaczekam nieraz nawet godzinę:crazy: i nic....!
a jak go szturcham to mówi..."no już" i dalej swoje "chrrrrrr":eek::wściekła/y:
 
Haha, a ja sie przenioslam do lozka Julki.
Zawsze jak chrapal to po prostu ostro go walnelam, przewracal sie na bok i juz nie chrapal, a teraz to juz nie pomaga. Normalna masakra :shocked2:
to co ja mam iść do niemowlęcego łóżeczka??:eek::-D
przez to że spałam na kanapie w salonie D się obraził na mnie:confused2::eek:
a nie ma wpl jakichś dobrch leków na chraanie??ja mu kupię z miłą chęcią
 
to co ja mam iść do niemowlęcego łóżeczka??:eek::-D
przez to że spałam na kanapie w salonie D się obraził na mnie:confused2::eek:
a nie ma wpl jakichś dobrch leków na chraanie??ja mu kupię z miłą chęcią
Obawiam się ż enie, gdyby były naprawde skuteczne środki problem chyba by nie istniał.... :sorry: Niestety z tego powodu moi rodzice śpią osobno bo po prostu mam nie daje rady....
mój tez pochrapuje, no ale jego wystarczy pogłaskać albo obrócić na bok :-)
gorzej z tym jego wierzganiem... :baffled:
 
Obawiam się ż enie, gdyby były naprawde skuteczne środki problem chyba by nie istniał.... :sorry: Niestety z tego powodu moi rodzice śpią osobno bo po prostu mam nie daje rady....
mój tez pochrapuje, no ale jego wystarczy pogłaskać albo obrócić na bok :-)
gorzej z tym jego wierzganiem... :baffled:

w sumie to logicznie mówisz :-D
ale ja nie zamierzam spać oddzielnie...:no: zresztą po cichu się pyznam że nawet w salonie słyszałam jego dobijające chrapanie:hmm::sad::growl:
a może jakaś operacja przegród nosowych...:confused2:
 
Obawiam się ż enie, gdyby były naprawde skuteczne środki problem chyba by nie istniał.... :sorry: Niestety z tego powodu moi rodzice śpią osobno bo po prostu mam nie daje rady....
mój tez pochrapuje, no ale jego wystarczy pogłaskać albo obrócić na bok :-)
gorzej z tym jego wierzganiem... :baffled:

Reklamuja jakies plasterki czy cos takiego na nos i zamierzam to kupic, tylko nie wiem jak do tego przekonam upartego faceta :-D
Moi dziadkowie spedzili w jednym lozku tylko noc poslubna. Wlasnie przez chrapanie. Do tej pory maja osobne sypialnie. Osobiscie nie wyobrazam sobie jak mozna spac pod osobnymi koldrami a co dopiero w osobnych sypialniach. Dzisiaj spalismy osobno, a wcale mi z tym dobrze nie bylo :sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry