D
dziunka24.
Gość
i dobrze glupiej babie. ja to bym jeszcze jej cos na do widzenia powiedziala ...
wczoraj usiadlam z moim Piotrusiem wieczorem i porozmawialam z nim tak od serca. powiedzialam, ze nie podoba mi sie ze krzyczy na malego, ze nie chce mi w nocy pomagac. ze ja rozumiem ze on do pracy idzie rano, ale ja pracuje 24 h na dobe i nei narzekam jakos. i czasme moglby mi pomoc przy malym.
no i chyba poskutkowalo, bo nie dosc ze malego sam wykapal ( no przy malej asyscie mamusi), to jeszcze w nocy wstawal zeby malemu smoka dac, a wieczorem go ululal, zebym spokojnie kolacje zjadla.
obiecal tez ze bedzie mnie bardziej wspieral i pomagal mi.![]()
To fajnie, ze sie udalo na spokojnie porozmawiac i oby tak dalej

a ze rozmawiamy po niemiecku..to w ktoryms momencie nie wytrzymalam i wykrzyczalam mu aby nie tym tonem do mnie bo ja nie jestem jego "schlampe"-cos w rodzaju dziwki
i ze moze normalne do mnie mowic jezeli ma cos do powiedzenia..a on do mnie ze jednak jestem ta "schlampe" bo normalne kobiety nie wygladaja tak tlusto i brzydko jak ja
:-(az w nerwach rzucilam na niego krzeslem
zamiast mi pomoc teraz w ciezkiej sytuacji i wesprzec mnie to jeszcze dobija
tym bardziej ze do porodu 3 dni mi zostaly
a w nocy..jak sobie robilam bulion...to stwierdzil ze moge go wypic w salonie..za co mu serdecznie podziekowalam i poszlam do sypialni...chyba mnie ciezkie dni czekaja teraz
