reklama

Wasi partnerzy/ mężowie

i na dodatek te wyjątki to zwykle albo cudzy faceci, albo geje :baffled::-d trzeba zweryfikować oczekiwania i tyle :tak:

:-d:-d:-d

Wczoraj uslyszalam tekst roku normalnie :baffled:
Ale od poczatku. Meczy mnie juz to ciagle karmienie, odbijanie, przewijanie, usypianie i tak w kolko. Wczoraj A buja mala i mowi: "Oho, kupka jest, chodz mama przewinac" - trafil w zly moment, bo akurat siedzialam na bb i czytalam Wasze ciekawe posty, a on smie mi przeszkadzac :wściekła/y::-D Wiec mowie: "Chciales miec dziecko to teraz przewijaj, czas najwyzszy!" Na to on mi odpowiedzial: "Nie przewine, bo nie umiem", "To czas sie nauczyc", a on: "Ja mam jeszcze na to czas"
:szok: Czas na co do jasnej cholery :szok: Jaki czas??? Jak mala przestanie robic w pieluchy??? Normalnie myslalam ze wyjde z siebie i stane obok :baffled: Ale nie skomentowalam, policzylam do 10-ciu i ze lzami w oczach poszlam przewinac. Bo ja juz naprawde nie mam sily :-( On mi pomaga, nie powiem, ale wiekszosc pracy przy malej wykonuje ja. Fakt, on zajmuje sie sprzataniem, gotowaniem, zmywaniem, Julka w wiekszosci spraw, kapaniem i ostatnio przejal prasowanie. Ale nie moglby jeszcze przewijac czasami? Chyba jednak to ja za duzo wymagam :baffled:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
:-d:-d:-d

Wczoraj uslyszalam tekst roku normalnie :baffled:
Ale od poczatku. Meczy mnie juz to ciagle karmienie, odbijanie, przewijanie, usypianie i tak w kolko. Wczoraj A buja mala i mowi: "Oho, kupka jest, chodz mama przewinac" - trafil w zly moment, bo akurat siedzialam na bb i czytalam Wasze ciekawe posty, a on smie mi przeszkadzac :wściekła/y::-D Wiec mowie: "Chciales miec dziecko to teraz przewijaj, czas najwyzszy!" Na to on mi odpowiedzial: "Nie przewine, bo nie umiem", "To czas sie nauczyc", a on: "Ja mam jeszcze na to czas"
:szok: Czas na co do jasnej cholery :szok: Jaki czas??? Jak mala przestanie robic w pieluchy??? Normalnie myslalam ze wyjde z siebie i stane obok :baffled: Ale nie skomentowalam, policzylam do 10-ciu i ze lzami w oczach poszlam przewinac. Bo ja juz naprawde nie mam sily :-( On mi pomaga, nie powiem, ale wiekszosc pracy przy malej wykonuje ja. Fakt, on zajmuje sie sprzataniem, gotowaniem, zmywaniem, Julka w wiekszosci spraw, kapaniem i ostatnio przejal prasowanie. Ale nie moglby jeszcze przewijac czasami? Chyba jednak to ja za duzo wymagam :baffled:

Dziunka u mnie mąż miał wolne prawie 2 tyg.Poszedł dopiero dziś do pracy.I zobaczył sam ile to trzeba dziecku GODZIN poświęcaći ile się NIE ŚPI.
Dlatego przed swiętami mu oznajmiłam że mam urlop:-DCzyli on się zajmuje dzidziusiem jak najwięcej a ja np sobie spię.Karmię ja wiadomo.W nocy go nie budziłąm już.Ale o 5 rano zawsze zmienia pieluszkę i już wstawał pograć na kompie ja między czasie spałąm ( chrapałam :-D) a on usypiał w wozku małego jedną reka a drugą grał:-D
Po paru dniach stwierdził że mnie podziwia.Zobaczył że nie tak łatwo dziecko ululac , jak wyje , jak marudzi a Tobie chce się jeśc pić czy do wc.Docenił.
Ja odpoczęłąm troszkę, chodzi głownie o pospanie w ciągu dnia.Bo tak to zajmowałam się brzdącem i gaworzenie z nim i smianie i przytulaski:-)

Pieluszkę go nauczyłam zmieniać bardzo szybko na samym początku.Wręcz mu kazałam:-Dnajpierw prawie rzygał:-Da teraz chyba mu to lepiej wychodzi niż mnie, sprawniej i szybciej.

A ja i tak na niego cyasem marudzę i nazywa mnie wtedy "Helgą":-D:-D

Laba się skonczyła pospałam dziś do 5 rano:-D
 
moj maz przez te swieta i sylwestra byl w domku wiecej niz zazwyczaj i od rana tez zobaczyl jak to jest z dzieckiem w domu ze nic nie zrobisz jak nie spi ze trzeba zabawiac gadac przebierac kolysac karmic itp ... i zmienil sie ... w nocy nie budzilam go tylko nad ranem juz on zajal sie synkiem a ja moglam se polezec jeszcze w lozku w ciagu dnia tez duzo wiecej pomaga w sumie wczesniej musialam mu mowic wes Pawełka ja cos tam zrobie itp... a teraz sam mowi zeby dac a on go ponosi czy cos... zreszta zauwazylam tez ze synek reaguje wielkim usmiechem jak widzi tatusia i to chyba podbudowuje meza w tym co robi :)
a co do kupki to moj P jest strasznie czuły na wyglad i zapach hehehehe i ktoregos ranka mialam ubaw jak przebieral a ja se lezalam na lozku :) hehehe Pawełek pewnie sam mial dobry ubaw :) niech sie uczy bo co bedzie jak ja wyjde a dziecko narobi? pewnie 3-4h bedzie z kupka chodzic
 
Nie, no moj to by przewinal niewatpliwie, tylko, ze mu ciezko z wielkimi lapami :-D Julke przewijal wiec wlasciwie nie wiem o co mu chodzi :confused: no tak, ale Julia byla wtedy juz starsza:sorry2: I zajmuje sie Joasia, bierze na rece z wlasnej woli ale mi ciagle malo :-D
 
Nie, no moj to by przewinal niewatpliwie, tylko, ze mu ciezko z wielkimi lapami :-D Julke przewijal wiec wlasciwie nie wiem o co mu chodzi :confused: no tak, ale Julia byla wtedy juz starsza:sorry2: I zajmuje sie Joasia, bierze na rece z wlasnej woli ale mi ciagle malo :-D

Mój Ł ma też wielkie łapska, ale przewija, bo musi i tyle! Ja czasami nie wyrabiam... Ale ostatno jest między nami lepiej, więc mogę odetchnąć z ulgą :-) Nawet prezent dostałam :tak: Dostałam pióro i długopis Parkera :-) (mam bzika na punkcie długopisów).

Ł też widział ile to pracy trzeba włożyć w zajmowaniu się dzieckiem. Dzisiaj np. mala zrobiła wielgachną kupę aż na plecki i musiałam ją umyć pod kranem. Pomógł, przebrał, zabawiał, posprzątał. Ale powiedział, że sam na cały dzień nie odważy się zostać z mała...
 
Ł też widział ile to pracy trzeba włożyć w zajmowaniu się dzieckiem. Dzisiaj np. mala zrobiła wielgachną kupę aż na plecki i musiałam ją umyć pod kranem. Pomógł, przebrał, zabawiał, posprzątał. Ale powiedział, że sam na cały dzień nie odważy się zostać z mała...

Miałam to samo :-D
- Idę na miasto.
-Co? Jak to? A mały?
-Ty z nim zostaniesz.:-)
-Chyba oszlałaś.My sami?
-Tak.
(i wtedy zadzwonił po moją mamę do pomocy...):-D:-D:-D
 
a u mnie moj J nie widzi problemu zebym gdzies sobie poszla:-D na szczescie nie przeraza go kupa, siki czy usypianie:tak: bardzo mi pomaga, najbardziej uwielbia jak ignas sika na nas, jest ubaw po pachy;-) mozliwe ze nasz syn zostanie starszym sikawkowym;-)
 
Jezeli chodzi o zajmowanie sie Kacperkiem to moj O jest super... jestem z niego zadowolona! Ściagam mleko i moge zostawic go na pol dnia samego z Kacperkiem i jak wracam maly czysty, przebrany, nosek wyczyszczony, oczka przemyte, paznokcie obciete itd. No ale on zawsze zrobi przy dziecku to co trzeba i tak fajnie sie z nim bawi. Włącza sobie play station (fife)i z moim bratem graja mecze, sadza kacperka w bujaczku, jedna noga buja i opowiada "I teraz widzisz tata podal pilke ale juz ja stracil i teraz wujek Daniel idzie na bramke, jest sam na sam z bramkarzem iiii gooooooolllll"
No i w nocy to jestesmy tak umowieni ze w tygodniu jak O chodzi do pracy to wstaje ja a na weekend O. Ale narazie to nie moze wejsc w zycie bo karmie piersia. :tak:
 
ja tez wrzucilam D odrazu na gleboka wode....na samym poczatku wreczylam mu mala i powiedzialam idz przebierz....;-) a on ?????ale ja nie umiem!!!! wiec ja - nie ma problemu ja ci wszystko wytlumacze.....;-) poszlam z nim i mowilam mu co robic....szlo mu opornie, ale teraz zupelnie nie ma problemu....tylko kupki dalej ciezko znosi, a raczej ich zapach:-D, ale nie ma przebacz....i tak ma szczescie, ze mala robi max 1 na dzien:-D
zostaje z nia tez bez problemu:tak:
 
reklama
Moj A twierdzi tez ze malej smierdza kupki :baffled: ale ja zupelnie tego nie czuje:sorry2: potrafie rozroznic zapach czystej pieluchy od brudnej, ale nigdy nie powiedzialabym ze to smrod :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry