Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
no u nas to nie da sie tego przeoczyc.....Moj A twierdzi tez ze malej smierdza kupkiale ja zupelnie tego nie czuje
potrafie rozroznic zapach czystej pieluchy od brudnej, ale nigdy nie powiedzialabym ze to smrod
![]()
czasem idzie fala uderzeniowa az odrzuca jak bomba atomowa

moze to dlatego, ze ona robi te kupki niezbyt czesto....ale w kazdym razie maja moc


W zasadzie jemu nie przeszkadzają ani śmierdzace skarpety, ani brudne naczynia, ani klejąca się podłoga...
Uważa że ja WYMYŚLAM to wszystko bo się NUDZE!!! 






Rozumiem gdyby był padniety i chciał iść spać ale nie - on statkami kosmicznymi.... bo ważna misja...!!!! 



NO JA PIER..E!!!!!!


MARY mnie tez D wkurza czasem niemilosiernie ale co zrobic....tez mam wrazenie, ze o wszystko trzeba sie prosic i czesto go o to opieprzam, ale nie klocimy sie jakos strasznie....raczej ja sie czest wkurzam....jak mowie, ze trzeba posrzatac to on pyta co??? a ja jak to co zawsze jest cos do zrobienia,jak sama mowilas, a on, ze dla mnie to zawsze jest cos do zrobienia, a ja ze dla niego to nigdy....i tak w okretke....Mam potężnego doła! :--
-(
Po raz kolejny na przestrzeni ostatnich tygodni pożarliśmy się strasznie.
Chodzi o to że czasami czuję się jakbym miała dwoje dzieci...
W domu jak wiecie non stop jest cos do zrobienia (to pranie posegregować, to zakupy, to odkurzyć, to umyć, to smieci... jak to w domu...) no a ja się przecież nie rozdwoje! Zreszta nie widze powodu dlaczego ja mam cały czas zap..ać!
A kiedy poprosze o cokolwiek Ł to zaczyna jęczęć, stękać, a dlaczego, a po co... i tak w kółko... A jak mówie ze ostatnio to tylko ja w tym domu zaiwaniam to mówi "to nie rób"W zasadzie jemu nie przeszkadzają ani śmierdzace skarpety, ani brudne naczynia, ani klejąca się podłoga...
Uważa że ja WYMYŚLAM to wszystko bo się NUDZE!!!
Na dodatek dziś juz przeszedł sam siebie...
Umówieni byliśmy że wieczory należą do niego jeśli chodzi o opiekę nad Sonią. Nie oczekuję że skoro chodzi teraz do pracy że będzie wstawał do niej w nocy czy nad ranem ale te kilka godzin wieczorem do jasnej cholery mógłby sie nią zająć... i znowu - stęka, jeczy, a dlaczego, a bo on zmęczony... A gdzie ja w tym wszystkim?
Ja niby jestem wypoczeta...?
Tym bardziej ze wieczorem Sonia jest naprawdę mało absorbująca - słownie kilka godzin od 18 do 22 bo o tej godzinie już zasypia na dobre...
Dzis trochę marudziła, to połózył ją na play macie i spowrotem do komputera do gierki. ja w kuchni słysze ze ta placze... i płacze... i płacze... dobre 2 min mineły zanim do niej podrzedł a miał dosłownie 5m, wsadził jej smoka i zasiadł na fotelu spowrotem
a ona dalej płacze...
Starałam sie nie reagować, żeby zrozumiał że opieka nad małą to nie tylko karmienie i przewijanie...!!
No to wręczył mi ją kiedy za chwile znowu zaczela płakac
Mówię że to przeciez twój czas... a on że chce odpocząć...Rozumiem gdyby był padniety i chciał iść spać ale nie - on statkami kosmicznymi.... bo ważna misja...!!!!
NO JA PIER..E!!!!!!
A gdzie czas na mój odpoczynek...???
Zaczynam obawiać się że decyzje o dziecku podjął zbyt pochopnie...:--
-(
Płaczę już od godziny bo czuje sie bezsilna...
Nie chcę żeby zajmował się nią bo "musi"..,. Już nei pamiętam kiedy zrobił coś z własnej nieprzymuszonej woli...
Naprawdę zaczynam łapać depresje bo on sprawia że coraz mniej go kocham :--
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-(
Siedze teraz w pokoju, mała nakrmiona usypia przy karuzelce a ja łyknęłam coś na uspokojenie i topie smutki w winie.... tak wiem... to nie jest rozwiązanie...:--
-
-
-
-
-
-
-
-(
co zrobicjedno szczescie to, ze on ma dosc ulegly charakter i w koncu to robi, ale kurce czemu ja musze zawsze sie upominac...tak to jest z tymi facetami... zawsze mu mowie, ze jak chcial dziecko to teraz ma obowiazki i niech sie wezmie w garsc!!!
Oby, bo naprawdę czasami już nie mam siły walczyć o cokolwiek... :-(...
tr\yamj sie kochana napewno bedzie dobrze, zawsze sa lepsze i gorsze momety![]()


to powiedz mu że skoro nie chce się zajmować Sonia to nie i sama się nią zajmuj przez cały dzień nawet włączie z takimi pracami jak wkładanie pranbia do pralki czy składanie ciuchów... męczące ;-)ale skutkuje D od rzu przylecał i zabrał mi ją z rąk i jeszcze pytał czy ma poskładać za mnie ... a ja "urażona " składałam dalejKamcia
Próbowałam z nim rozmawiać! Ale on NIE WIDZI PROBLEMU a jak mu tłumacze to NIE ROZUMIE i uważa że wymyślam i szukam dziury w całym :-(
Nawet dupy zza komputera nie ruszył... tylko popatrzył w moją stronę i spowrotem w monitor..



to powiedz mu że skoro nie chce się zajmować Sonia to nie i sama się nią zajmuj przez cały dzień nawet włączie z takimi pracami jak wkładanie pranbia do pralki czy składanie ciuchów... męczące ;-)ale skutkuje D od rzu przylecał i zabrał mi ją z rąk i jeszcze pytał czy ma poskładać za mnie ... a ja "urażona " składałam dalej
tylko niech widzi co robisz![]()