rany dziewczyny tak Was czytam to i ja się pożalę :-( mój mąż nigdy nie był romantyczny, nawet przed ślubem, ale jakoś o prezentach wtedy pamiętał. teraz od x czasu nie pamiętam, żeby dał mi jakiś upoinek, głupi drobiazg! nawet głupiego tulipana na dzień kobiet nie dostaję :-( o walentynkach nie wspomnę

na wyjście ze szpitala nic nie dostałam, nawet po nas nie przyjechał, bo miałam tego dnia nie wyjść, potem okazało się, ze jednak wychodzę, a on nie miał się jak z pracy urwać :-(
było mi przykro, myślałam, ze chociaż jak wróci do domu, to jakiegoś badylka przyniesie :-(
ostatnio na jakąś okazję kupiłam sobie torbę, przyszłam do domu, pokazałam mu i mówię "to mi kupiłeś na ...."
generalnie dobry z niego człowiek, wspaniale zajmuje się małą, ale jeżeli chodzi o prezenty to klapa totalna :-(