u mnie jest problem z karmieniem w nocy. Antos ma 8 miesiecy, do tej pory budzil sie regularnie co 2 godziny przez cala noc. bylam tym zmeczona i niewyspana, ale jakos dawalam rade. od poczatku roku wrocilam do pracy, na razie pracuje tylko 3 dni w tygodniu po 5 godzin, ale od tej pory synek ssie praktycznie cala noc. jak wysune mu cyca z buzi, albo sie odsune od niego czy nie daj boze probuje sie odwrocic, to od razu placze i szuka cyca. po prostu antos musi byc w ciaglym kontakcie z cycusiem. i tek cala noc. probowalam polulac go bez karmienia czy dac smoczka, ale od razu wkurza sie i placze, i to tak porzadnie, az sie trzesie z tego wkurzenia. daje cyca, i od razu mina aniolka i spi jakby w ogole nic sie nie dzialo. mialyscie podobny problem? mysle ze to moze byc zwiazane z powrotem do pracy, maly pewnie teskni, wiec zebu mu oslodzic tesknote leze tak z nim cala noc w jednej pozycji z cycem w jego buzi i zastanawiam sie jak nietraumatycznie poradzic sobie z tym i znalezc sposob na odpoczynek nocny, moj, antosia i meza...bede wdzieczna za jakas porade lub przynajmniej pare slow pocieszenia, moze wasze dzieci tez tak maja?