i co na to wszystko mam odpisac
chyba tak: mozna wyrazac swoje zdanie, tylko dlaczego przy tym ranic innych? bo przeciez "wyrazenie wlasnego zdania" to nie znaczy " ja powiem co mysle, a jak ktos sie z tym poczuje to juz jego sprawa"
bo jesli wyrazamy juz swoje zdanie, to chcemy by ktos nas wysluchal tak? a jesli zaczniemy taka wypowiedz z tonem, ktory od razu na wstepie rani sluchacza to juz na wysluchanie przez niego nie mamy co liczyc. i w efekcie nie mamy do kogo tego swojego zdania powiedziec.
ja przyjelam-chyba bardzo dobrze- izolowac sie od pewnych spraw.
jesli powrot ivki jest drazniacy to poprostu ignorujmy jej posty- im mniejszy odzew na jej zaczepki, tym ochota na tworzenie nowych rowniez bedzie mniejsza.
spor miedzy ivka a azik, trwa widze dluzszy czas i kazda z nich w poscie tej drugiej dopartuje sie rzeczy o ktora mozna burze rozpetac... tylko po co? dla sammego faktu ze znow cos jest nie tak, ze krew znowu sie napsula czy cos jeszcze innego...
kazda z was jest jaka jest i posty tej drugie (czy nawet pewnie moj wlasny) tego nie zmieni to po co "sie z koniem kopac" (takie powiedzenie mojego taty, na rzeczy ktorych zadna sila zmienic sie nie da)
na prosbe mojego meza:
czy ktoras z was, albo ktorejs maz zajmuje sie profesjonalnie tworzeniem stron internetowych, domen i takich tam rzeczy?? prosze o kontakt.