Lodów ciąg dalszy:
Dwie tabliczki gorzkiej czekolady (ja dałam 70% kakao, ale teraz wiem, że lepsza byłaby 90%) rozpuszczamy w ok szklance ciepłego mleka (teraz dałabym trochę więcej - tak z 1,5), odstawiamy do ostygnięcia.
Dodajemy puszkę mleka skondensowanego słodzonego i ubitą kremówkę (ja dałam opakowanie 330 ml, ale lepiej dać więcej, żeby nie było takie słodkie - albo mniej mleka skondensowanego). Mieszamy mikserem i dodajemy alkohol - ja dałam rum, dobry kieliszek. Wrzucamy do zamrażary i co jakiś czas mieszamy.
Dodatek alkoholu sprawia, że masa zamarza wolniej, ale ma lepszą konsystencję.