reklama

Wątek PORODOWY :)

reklama
MAłA ULECZKO:-) zależy od sytuacji. w PL nie miałam wyboru,jak rodziłam duże dziecko, tu mam, i jak będę sie długo męczyć zdecydowałam że o to poproszę. A jakie? to też pewnie będzie zależeć od sytucji, co mi doradzą, czy gazy czy kręgosłup czy uspiacz, zobaczymy jak poród będzie "szedł". Nie mówie NIE i nie będę krzyczeć od progu TAK. zobaczymy.
 
Ale czy naprawdę muszą nas ważyć...... Zawsze po tym wpadam w doła ile to potem będe musiała zgubić i tylko słyszę limit się skończył. EH A samolotu to chyba nikt nie lubi, mnie to zawsze boli choćby robili to najdelikatniej na świecie. Nie cierpię też USG dopochwowego. fuj też nie przyjemne
no własnie ja wszytko przezyje tylko nie ta wage:sorry2:

Anetko w zadnej ciazy niechodziłam czesciej niz co 4 tyg:sorry2: i myslałam ze to normalne ale widze ze chyba tylko w moim przypadku:-p
Ja na samolocie przed samym badaniem biore głeboki wdech i powoli wypuszczam powietrze i zamykam oczy. to mi pomaga byc na "luzie":-p
 
Ja też głęboko oddycham i staram się myśleć o czymś przyjemnym. To pomaga.
Dorotko, ale masz rację co do badania np. rozwarcia podczas porodu.
Raz to myślałam, że lekarce kopa zasadzę.
Było to naprawdę okropne!!!
 
Tak i to zawsze badają w momencie gdy jest akurat skurcz!!!!!!!!! Normalnie można się wściec, nie dość że skurcz bolesny to jeszcze oni pchają te swoje łapska:no:
 
U nas w szpitalu ze znieczulenia dają tylko dolargan. nie wiem czy się na niego zdecyduje. No chyba że nie dam rady. Trochę mnie przerażają skutki uboczne.
 
W sumie Dolargan jest środkiem morfinopodobnym - słabszym trochę.
No tak mdłości i wymioty, zawroty głowy.
Ja mam zamiar pytać o wszystko co będą mi podawać w szpitalu.
Wcześniej sobie poczytam co i jak - bo ja to już tak mam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry