Bubbles uściski dla Ciebie, dzielnej mamusi(tylko nie szalej z tą dzielnością, -bo to też ma swoje granice), i Twojego małego rycerza, tą bitwę wygraliście.Najważniejsze,że nie było przykrych niespodzianek,(jak dobrze,że już teraz była ta operacja bez zwlekania, bo ten rozmiar guza napewno był przerażjaący brr) bo pewnie na scenariusz z pęcherzem byliście przygotowani(gdzieś z tyłu głowy jednak zawsze liczyło się na cud,ale jak sama pisałaś- prognozy były raczej na wycięcie).Nie wiem jak wyglądają takie rekonstrukcje, ale dzisiaj medycyna potrafi wiele, więc trzeba wierzyć ,że przywróci to sprawność Fifiemu. I będzie kiedyś siusiał na nocnik jak to było w planach.I pewnie ciężko będzie uwierzyć za parę lat, jaki koszmar przeżyliście..
A teraz życzymy Wam dużo sił, wracajcie do zdrówka, niech od Was uciekają wszystkie zarazki a przybywają same dobre fluidy.