Martusionek nie wiem co to znaczy za dobrze, że miałaś, ale teraz to olej chwilowo to i weź sobie nospę i się połóż, żeby przeszło. Weź jeszcze sobie kąpiel. Przykro mi, że takie rzeczy musisz słuchać.
Julitka mnie to dopiero pierwszy raz przeziębienie wzięło. Wcześniej nie chorowałam. Mam nadzieję, że mi szybko minie, boli mnie gardło i spływa z zatok do gardła właśnie aż mam kaszel mokry, ale kataru nie mam. Kupiłam sobie jeszcze syrop *spam*.
Kairka też nie wiem co powiedzieć na zachowanie twojego męża. Jak gorączka zeszła?
Skierka jak lekarz mówi, że jest ok, to chyba nie ma się czym martwić. A żółte upławy to albo taki urok albo infekcja czy coś. Trudno tak stwierdzić. Ja upławy miałam od początku dość silne i tylko raz miałam lekką infekcję.
Jankesowa to dotykowy telefon sobie kup, to się klawisze nie odkleją ;-)
Ja dziś się nałaziłam jeszcze też troszkę, kompletowałam dalej rzeczy dla synusia, kupiłam kocyk i ręczniki tylko, bo jak chciałam np. wanienkę to nie było koloru takiego jak chcę, z prześcieradłami to samo.
Mój synuś też się mocno rozpycha po brzuszku i potrafi nawet nogi wyprostować to wtedy boli strasznie.
Jeśli chodzi o mojego P. to nie mogę narzekać jeśli chodzi o odzywki, bo nigdy nic złego na mnie nie powiedział ani nie wyzwał. Nawet jak sobie wypije. I jeszcze nie marudzi, że gadam o ciąży, ale chyba rozumie, że mi trudno jest teraz o czymś innym myśleć teraz jak raczej się tego nie da zapomnieć i też mu często pokazuję jak brzuch faluje albo młody się wypina. Jedynie to czasem właśnie z tą domyślnością ma problem i trzeba mu przypominać.