Justynaemilka, każdy przeżywa inaczej i ma do tego prawo. Ale rozmawianie, mówienie, nawet jak się w kółko powtarza to samo albo codziennie ma inny pogląd na sprawę, nawet sprzeczny - to bardzo pomaga. Zamiast do wewnątrz - na zewnątrz. Forum jest całkiem dobrym miejscem, bo jednak robi się to anonimowo. Łatwiej. I ludzie słuchają. W rzeczywistości ludzie nie chcą słuchać, boją się. I rozmawiać nie chcą, myśląc, że jak się temat przemilczy to szybciej przejdzie. Nieprawda.
Ja straciłam maleństwo niewiele po Tobie. Teraz jestem bardzo poirytowana i zła. Ale nie na siebie, nie na to, co się stało. Na to, że stoję w tej chwili w miejscu. Co się stało, to się już nie odstanie. Rozumiem, co się stało. Podczytuję forum sierpniówek, bo miałam rodzić w sierpniu, strasznie chciałabym nadal być wśród nich. Dziewczyny dobiegają już końca pierwszego trymestru, ja nie. Ja się będę dopiero musiała na nowo wystarać. Chciałabym już zacząć. Może by nie wyszło od razu, może by nie wyszło za szybko, ale już bym szła do przodu i patrzyła w przyszłość. Stanie w miejscu jest najgorsze. Nie chcę patrzeć w przeszłość i gdybać, jednak stojąc w miejscu - czasem kusi.