ja bardzo chciałabym mieć dziecko, ale na razie nie mam jak się starać

wydaje mi się, że jakoś już sobie poradziłam z tym wszystkim, jednak tęsknota zostaje, a są momenty, kiedy strasznie się wzmaga i ogarnia na całego, niestety pamięci nie da się wykasować i dlatego tak jest... chodziłam na terapię indywidualną i grupową, to mi pomogło i wielu rzeczy się nauczyłam, najważniejsze, żeby przeżyć tę żałobę po swojemu, ale z drugiej strony nie można pozwolić, aby przez ten cały żal rozpadł się związek... oczywiście jeśli obojgu zależy...
Madziorrek jeśli jesteś gotowa, to się staraj dalej, ale jeśli masz jeszcze w sobie cały ten żal to może lepiej jeszcze chwilę zaczekać... nie wiem... wiem tylko, że gdybym miała po poronieniu starać się o dziecko, to z perspektywy patrząc, nie chciałabym, żeby to było zaraz po poronieniu, ale teraz, kiedy jakoś już to przeszłam, przeżyłam, kiedy to dziecko nie byłoby "zastępczym"... i powiem Ci, że obawy pewnie będą, bo taką człowiek ma psychikę, ale temu lękowi nie można się poddawać, trzeba z nim walczyć dla samej siebie i dla przyszłego dzieciątka. Moja mamunia 2 razy poroniła, ale przecież ma trójkę dzieci "żywych", więc ja wierzę, że to nie jest wyznacznik i że będzie dobrze... Trzymam kciuki za Ciebie, żeby CI się udało i żebyś doszła do siebie i pozbyła się lęków...