Ewela nie chcę się zniżać do takiego poziomu jaki prezentuje ona. Dlatego ani ja ani M przy jego synu nie mówimy źle o ex. Nazywamy ją "mamą" i tyle. Nie powiem, że jest mi łatwo, bo tak naprawdę cisną mi się na usta inne określenia, ale ktoś musi być mądrzejszy. Z sądem musimy poczekać do urodzenia Małej. Zresztą i tak nie będziemy występować o obniżenie, jeśli Emi będzie zdrowa. A będzie! Jak ex w prezencie ślubnym podaruje nam pozew o podwyżkę, wtedy będziemy się bronić wydatkami na nasze dziecko. Ale szans na nie podwyższenie jej nie widzę. Ale o tym już było kilka stron wcześniej.
A jeśli życie mnie zmusi, sama podam M o alimenty, jeśli nie będzie innego wyjścia. Choć mam nadzieję, że do tego nie dojdzie...
GosiaLew jak miło Cię tu widzieć :-) U mnie lało jak trza! Chwila moment zrobiło się ciemno, zimno, wietrznie i niesamowicie deszczowo. Lało przez godzinę. A teraz jak gdyby nigdy nic znów słońce świeci i daje czadu. Dodzwoniłaś się do gina?