Hej.
Ewela ja się nie gniewam :-) Ale ponieważ mnie zaciekawiłaś tą zabawką to postanowiłam się upomnieć o odpowiedź. A jaki Ty masz kolor?
Ola** no to się cieszę, że wrzuciłaś na luz co do sukienki i że zabawa się udała. I nawet cieszę się, że popłakałaś na cmentarzu, bo to daje oczyszczenie i nadzieje na lepszy nastrój w najbliższych dniach. I tak trzymać! :-)
Ola81 już Ci pisałam, ale się powtórzę: bardzo ładny domek rośnie dla Waszego synka :-)
Aniolki kciuki zaciśnięte. Mocno, mocno... Na tyle na ile mi opuchlizna i drętwienie pozwalają... Ale myślami jestem z Tobą na maxa! :-) Czekamy na wieści.
Karolcia GRATULACJE!!! Expresowo Wam poszło :-) Jednak co urlop to urlop :-) A teraz postaraj się (wiem, wiem - łatwo się mówi) nie denerwować i przede wszystkim WIERZYĆ... To już połowa sukcesu. A kiedy miałaś termin @? Z tego co ja pamiętam na początku ciąży też miałam odczucia jak na @... Po jakimś czasie ustały, a teraz znów wróciły. Jenki... Jak się cieszę :-)
Lilijanna WITAJCIE W DOMU!!! Jak fajnie, że się odezwałaś. Czekamy na bardziej obszerną relację i jakieś zdjęcia Małej. Niestety co do sutek to nie pomogę, bo nie mam doświadczenia, ale pewnie Agata, Ewela lub Just coś podpowiedzą. Tęskniłam za Tobą :-)
Kasikz Ty też już wracaj. Za Tobą też tęsknię :-)
A ja zasiadam do roboty. Mam 70 faktur do zaksięgowania i 3 wyciągi bankowe. Nie chce mi się, bo wczoraj z M miałam spięcie i do tej pory tłuczą mi się niemiłe myśli po głowie, ale może jak się w końcu zmobilizuję to na chwilę nie będę myślała o tym o co poszło.
Wczoraj nie mogłam się opanować i zalicytowałam w pewnej aukcji. Udało mi się wygrać taki komplecik:
Prześliczny komplet KDG Creations 6-9 (1175272907) - Aukcje internetowe Allegro
Jak Wam się podoba?
Palce u rąk drętwieją mi coraz bardziej. Nogi i łydki to już mam monstrualne. Nie mogę na siebie patrzeć normalnie. Wczoraj byliśmy u szwagierki i pomagałam się ubrać jej 5letniemu synkowi. Założenie skarpetek przy mojej niemożności zgięcia do końca palców i braku czucia w nich było dla mnie nielada wyzwaniem. Pomyślałam wtedy, że skoro ciężko mi ubrać chłopca, który ze mną współpracuje, to jeśli po porodzie nie odzyskam czucia w rękach to będę panicznie bała się dotknąć mojej Córci, żeby jej nie upuścić albo źle nie chwycić. Jestem przerażona... Tym bardziej, że mówią mi, że raczej odrazu opuchlizna nie odpuści. Co ja wtedy zrobię? Będę ciągle szła w łaskę do położnych? Co one sobie o mnie pomyślą? Że jakaś wyrodna jestem...