Hej dziewczynki! Doczytałam trochę, ale nie wszystko. Stwierdziłam jednak, że jak będę czekać aż będę na bieżąco z czytaniem to nigdy do Was nie napiszę.
She ja już wkładam Alana do leżaczka, ale na krótko bo on zwykle nie chce tak sam siedzieć. W sumie nachylenie leżaczka jest mniejsze niż fotelika samochodowego, więc jak chwilę posiedzi to nic mu się nie powinno stać.
U Alana pępuszek też już wisi na włosku. Ten pępuszek to było coś co mnie chyba najbardziej przerażało u niemowlaka, ale wcale nie jest tak źle ;-). Robimy co nam kazano czyli nie dotykamy się do pępuszka wcale i pozwalamy my się spokojnie goić.
Lili gratuluję ubytku wagi :-) Ja wczoraj spróbowałam czy wejdę z jeansy przedciążowe i się okazało że tak :-) (niestety jeszcze nie wszystkie). Mnie z moich 20 kg zyskanych w czasie ciąży zostało jeszcze 6
Kasikz super, że Pola nie ma już gipsu i że wszystko z nóżką idzie w dobrym kierunku

. Alan dostał w szpitalu smoka, który jest cały gumowy
The First Years 2-Pack Newborn Soothies without Case - Learning Curve - Babies "R" Us . Mnie się on bardzo podoba, więc mimo że miałam inne smoki w domu to wysłałam G aby dokupił takich, żeby tego jednego nie szukać ciągle po domu. Koleżanka w Polsce używa smoków Chicco i one też są takie całe gumowe.
A my wczoraj mieliśmy ciężki wieczór i to przeze mnie

Amerykanie mają bardzo fajny zwyczaj, że jak się urodzi dziecko to sąsiedzi przynoszą rodzicom przygotowane posiłki, więdząc że Ci pewie nie mają czasu gotować. Zatem nasi sąsiedzi byli tacy mili, że kilkoro przyniosło nam coś do jedzenia. Niestety jedna sąsiadka przygotowała dość pikantne jedzenie, więc po tym jak ja to zjadłam Alan miał okropny ból brzuszka :-(. Musiał być okropny bo dziecko nam przez 2 czy 3 godz płakało okropnie. Ja płakałam razem z nim, że nie mogę mu pomóc a G go nosił i starał się znaleźć pozycję, w której mały czułby się lepiej. Obawiałam się, że czeka nas ciężka noc, ale najwyraźniej do tego czasu mu przeszło bo przespał noc spokojnie. Tyle tylko że po raz pierwszy nie musieliśmy go budzić na jedzenie. Sam się budził.
Wczoraj byłam też z Alanem na pierwszych zajęciach "Mother and baby hour". To takie spotkania mam z dziećmi do 12 tyg życia organizowane przez szpital gdzie rodziłam Alana. Są one bezpłatne a jest fajnie bo można zapytać prowadzącą pielęgniarkę o różne nurtujące kwestie. Tam też zważyłam Alana i okazuje się, że jeszcze mu troszkę brakuje do jego wagi urodzeniowej. Mam nadzieję, że do wtorku kiedy to mamy wizytę u lekarza zdąży nadrobić te brakujące gramy.
Chciałam dorzucić jakieś zdjęcie Alana, ale jak klikam na ikonę to pojawia mi się jedynie opcja dodania zdjęcia przez adres URL bez opcji dodania z komputera
