Hej Irlandia cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze.
Ja jestem po wizycie no i troszkę sie zmartwiłam.
Po pierwsze główka małej bardzo uciska na kość łonową i strasznie boli - pani dr powiedziała, że skoro teraz tak berdzo czuję, że boli, że nie jestem w stanie wstać czy się obrócić na inny bok to może oznaczać, że mam słabe kości i podczas porodu może dojść do rozerwania kaści - nie będziemy ryzykować i już teraz zapowiedziała cesarkę.
Po grugie brzuch mi się stawia i zaczynam mieć skurcze

Chciała mnie od razu położyc do szpitala, ale nie było miejsc ani na oddziale ale na patologii i obiecałam, że nie wstanę z łóżka w żadnym innym celu jak tylko wc - więc warunkowo się zgodziła.
Mam obserwować brzuszek, i jak skurcze się utrzymają to jeszcze dziś mam przyjechać do szpitala.
Dostałam zwolnienie do 17 marca ale pani dr powiedziała, że w takiej sytuacji szczerze wątpi czy dotrzymam nawet do tego terminu! (planowo 1 kwietnia).
Trzymajcie się i uważajcie na siebie.
A i jeszcze jedno! Zabroniła mi głaskać i dotykać brzuszka - powiedziała, że tym sposobem sama wywołuję skurcze macicy!!! No nic muszę czekać do porodu z pieszczotami dla dziecka...