MieMie – akurat niedawno wróciłam z drugiego genetycznego badania. Trwało ok. pół godziny, lekarz badał wszystko po kolei - najpierw główkę, potem serduszko, brzuszek, kości. Lekarz mówił wszystko na bieżąco, szybko mu to szło ;-), ale wcale mi to nie przeszkadzało, bo nic mi czarne plamki w miejscu brzucha nie mówiły - ważne że słyszałam, że "w porządku".
Mala.di – głupoty opowiadasz ;-). Przeżyjesz te kilka dni jeszcze. A pewnie Maleństwo Cię zaskoczy i jeszcze przed wizyta znowu się odezwie. Ja też się tak zastanawiałam - czy on tam jeszcze siedzi? Bo nawet jak coś czułam to wydawało mi się, że to może jakieś drgania mięśni ;-). A tu proszę - serducho bije i wszystko jest ok. Myśl pozytywnie i rozmawiaj z Maleństwem - trzeba je jakoś rozruszać :-).
Gogusia – w tej złej informacji dobre jest to, że to co ważne jest w porządku. Czyli może jest to jakieś niewielkie niedomaganie. W szpitalu nie ma nic dobrego, ale dobrze, że chcą Cię chwilę poobserwować. Ja bym się czuła w takiej sytuacji bezpieczniej. Wszystko będzie dobrze, trzymam kciuki.
juditka - dobrze, że w porę zauważony ten problem. Trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku.
No to i ja się pochwalę - wróciłam niedawno z drugiego badania genetycznego. Prawie wszystko ok - główka, brzuszek, serduszko, kości itd. Chłopak jak nic - już inaczej nie będzie ;-). Jedyna łyżka dziegciu do tej sielanki to to, że stwierdzone zostało "poszerzenie UKM po stronie prawej do 5,0mm" - czyli jakiś przewód moczowy wychodzący z prawej nerki. Norma ponoć to do 4,00mm. Ale to przecież taka niewielka różnica - pomiary USG przecież nie są dokładne... Tak sobie to tłumaczę ;-). Maleństwo musi być zdrowe, nie ma innej opcji. Po prostu za 4 tygodnie znów podreptamy na ponowne dokładne USG. Dowiedziałam się też, że takich dużych dzieciaczków to się nie mierzy

tylko waży. Moje jest oszacowane na 419 gram

. No, żeby się nie rozpędził Bąbel... Wzrost - to już tak "książkowo" - powinien mieć ok. 25 centymetrów. To już chłop jak dąb

. I kosteczki udowe - 3,20cm. Wyobrażanie sobie? Takie 3-centymetrowe kosteczki

. Fajnie, w zasadzie żadnych złych wiadomości. Kolejna wizyta - już u mojej gin - pojutrze. Może da trochę spokojniej przyjrzeć się Maleństwu, a nie tylko mierzyć i mierzyć ;-).