jestem spowrotem. Położna dziś była w dobrym humorze i nawet się jej nie bałam

dalej śladowa krew w moczu. Pieron wie skąd to. Ale białka już nie ma więc jak była jakaś infekcja to już sobie poszła.
Ciśnienie spadło, 90/79.
Dostałam wyniki ostatniego badania krwi ale nic nie rozumiem z nich

Wiem tyle że wszystko ok.
Dwie probówki krwi oddane, anty-D w ramię - nie było to miłe ;/
Fundal high 30 cm czyli dzidź w sam raz bo powinno byc około 2cm -/+ tydzień ciąży.
Od piątku mała przewróciła się z prawego boku na lewy, już wiem co wyczyniała wtedy ja w kolejce stałam

poza tym pokazałam moje popuchniete żyły na dłoniach, Jo stwierdziła że to pewnie od przepracowania (cały czas coś szyje, szydełkuje itp) ale za dwa tygodnie mam kolejny antenatal check więc mam dać znać lekarzowi.
To tyle.
Ogólnie wszystko w porządku, jedyne co mnie zastanawia to skąd te krwinki w moczu?? Ma któraś z was może? Czym to może być spowodowane ?? (nie sadzę żebym miała infekcje, bo nic nie piecze, żadnych krwawień w ciąży też nie miałam)