no właśnie chciałam napisać, że na Wrześniówkach wyczytałam, że któraś z dziewczyn pasteryzuje słoiczki a to jesteś Ty Renee :-)
zagotowywanie uważam za dobry sposób. przecież gotowe słoiczki też musiały przejść proces pasteryzacji, inaczej nie miałyby tak długich terminów przydatności do spożycia.
rozmawiałam z Sz na temat gotowania i w sumie jak mu przedstawiłam ile kosztują nas Piotrusiowe słoiczki na obecną chwilę (obiadki + deserki + soczki) to aż się za głowę złapał. na razie młodemu starcza na obiadek 1,5 słoiczka, ale już wkrótce może być więcej czyli drożej. wychodzi więc na to, że już wkrótce zacznę gotować...
Leyna nie tylko ja pasteryzuję:-) słoiczki i nie byłam w tej dziedzinie u wrzesniówek pionierką
. Jedna dziewczyna u nas za jednym razem robi nawet do 30 słoiczków;-)
A teraz jestem właśnie w trakcie gotowania zupki z brokułami i kurczaczkiem, zobaczymy ile mi słoiczków wyjdzie.
wszystko kupiłam oprócz ziemniaków
tatus nie zdołał załatwić mięska więc też nici ale mama kupi mi w sobotę więc mam plan będe gotować tak: zrobie zupki jarzynowe a mięsko małe porcyjki zamroże osobno i jak będe chciała samą warzywową to wezmę samą a jak z mięskiem to dodam mięska.
.