reklama

Wrocławianki - jaki szpital????

w poniedziałek zdobędę rozpiske to Wam tu napisze jakie jest plan. KAMIEŃSKIEGO byc może będzie hulać całe wakacje bo ostatnio sie dezynfekowali
 
reklama
Cześć!
:tak:
ja rodziłam dwójkę dzieci na Dyrekcyjnej i polecam!... bardzo fajne położne, duża i czysta łazienka, jedyny mankament to jedna porodówka rodzinna (mała przy podziale na dwa łóżka oddzielone parawanej).

Byłam kilka lat temu na Kamieńskiego, jak poroniłam.. i kobity tam leżące nie były zadowolone z tego szpitala.. no ale to patologia, nie wiem jak tam jest na porodówce.

zdecydowanie nie polecam Brochowa, bo dwie bliskie mi osoby tam rodziły i dzieci obu leżały dłużej, bo się pochorowały.. w transporcie z porodówki nie zważano na przeciągi :( :no:
 
Ja rodziłam na Brochowie i akurat pamiętam,że o odpowiednią temperaturę dla dzieci zadbano jak trzeba....z tym,że jedna z położnych czy pielęgniarek była chora i przyszła do pracy....cały dzień chodziła w maseczce...ogarnęło mnie przerażanie, kiedy przyszłam na karmienie synka,a ona go wzięła do karmienia...usta zasłonięte przez maseczkę,ale nos odsłonięty....jak ją ludzie pytali po co przyszła do pracy skoro to oddział noworodków, a jest chora...to odpowiadała,że przecież spryskała się płynem bakteriobójczym...załamka...mi ręce opadły...
 
A Ja mam pytanko jak wybierałyście położną środowiskową i kiedy? Bo wszędzie czytam, że najlepiej wybrać Ją przed porodem z polecenie kilku osób. Czy położna jest przypisana do szpitala w którym rodziłam, czy do miejsca zameldowania (zamieszkania)? Proszę powiedzcie mi coś na ten temat...
 
hmm położna jest przypisana chyba do przychodni do której chcesz zapisać dziecko...tak jak i pielęgniarka środowiskowa. jak szłam rodzic to w książeczce miałam pieczątke przychodni którą wybrałam i teoretycznie szpital powinien dać znać ze pod ich opiekę trafia nowy pacjent... a w praktyce wyszło tak, że w piątek wyszliśmy ze szpitala a w pon już gnałam do przychodni bo mały miał jakaś sapke (tak mi sie wydawało ) a byl po zapaleniu płuc więc sie wystraszyłam. i tak wizytę patronażową odbyliśmy sami sie fatygując. na miejscu okazało sie ze musze wypełnić zgłoszenie wypełniłam i było by na tyle. po 2 tyg przyszła położna i znowu wypełniałam zgłoszenie bo poprzednie zaginęło...:-) jak to w polsce bywa :-) więc jak to powinno wyglądać to Ci nie powiem :-)
 
aj co poród to opinia... moja kolezanka rodziła na Brochowie, leżała tez tam na patologii i jest zachwycona ( może dlatego, że jej gin tam pracuje), wczoraj moja inna koleżanka rodziła na Kamieńskiego i mówi, ze super - mój gin mi odradzał... , a ja sama wybierałam się na Kliniki - moje dwie koleżanki rodziły w tym roku i przekonały mnie do rodzenia tam, ale po tym jak lekarz mnie potraktował to mi się tam porodu odechciało. Takze myślę, że tam jest dobrze, gdzie poród przebiegał bez komplikacji, a one w każdym szpitalu mogą się trafić...
 
Oj Bulina święta racja. jak sie ma fart trafia sie na super zmianę i nawet komplikacje jakoś da sie przeżyć... a tego niestety nikt nie przewidzi ;-( poprostu jest to zawód gdzie powinni robic testy psychologiczne i ludzie powinni go wybierać z powołania a nie dla kasy, ale tak nie jest :-( same dobrze wiecie.
 
Wiecie co? Mi to się wydaje śmieszne, że mieszkamy w takim dużym mieście, Wrocław postrzegany jest jako super europejskie miasto a u nas ciągle rodzi się tak jak nas mamy rodziły:( bez znieczulenia i traktowanie pacjentek i dzieciaczków jak dawniej. A przecież może to wyglądać inaczej... Z tego strachu i z racji prawdopodobnego wywoływania porodu mam zamiar jechać rodzić do Wałbrzycha... po prostu chce urodzić po ludzku.
 
Nie do konca tak samo:) Teraz może mąż być przy Tobie, 30 lat temu nie było takiej opcji, no i większe parcie na szybki kontakt matki z dzieckiem, co do reszty masz rację. Myślałam, żeby pojechać za Wrocław, ale wolę być blisko domy - chcę jak najszybciej wrócić do córki i męża. Może tym razem pobyt w szpitalu będzie milszy:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry