no chwila oddechu ;]
ja polecam najmocniej chalubinskiego jesli idzie o sam porod. z tego co sie nasluchalam to szlam przerazona ;]
wiec moze tak z minusow,
- zaczelam od patologii i nie bylo lozka wolnego dla mnie i 2 innych dziewczyn wiec po 6 godzinach w poczekalni trafilysmy na onkologie pietro wyzej na noc. dla mnie ta noc za dluga nie byla bo o 5 rano odeszly mi wody, wiec to nie problem ;]
- brak znieczulenia (jak wszedzie chyba ;])
- i minus ktory teraz kosztuje mnie multum zdrowia to pediatria tam.. oskar zostal wypisany z bilirubinom wielkosci 12,6 bez naswietlania ani niczego. i teraz zyje w ciaglym strachu. ponadto ja jestem mloda mamom (22 lata) i nie mam pojecia jak zajmowac sie dzieckiem i gdyby nie moja mama nie mialabytm pojecia co robic z pepuszkiem, na czkawke czy ulewanie. bo jak wychodzilismy ze szpitala to kazali oskar poic glukoza i karmic czesto. takze teraz zyjemy w nerwach czy mu sie pogarsza czy nie, bo dla mnie jest zolty
gdyby nie ten problem z zoltaczka chalubinskiego staloby sie moim najlepszym miejscem na swiecie ;] studenci ktorych tam jest od groma sa tam cudowni i nie przetrwalabym porodu gdyby nie oni. dawali mi prysznic i byli ze mna non stop.
najwazniejsze jest to ze nie ma lezenia w lozku ;] wszyscy ktorzy rodzili na dyrekcyjnej mowia ze tam sie lezy na tym fotelu podlaczaja cie dom ktg i jazda. ja bym tego nie przezyla ;] oni wlasnie kazali mi jak najpozniej sie polozyc. 3 parcie i dzidzia wyszla ;]
ponadto (moze z uwagi na tak liczna grupe studentow tam, albo dlatego ze zemdlalam po porodzie

latali kolo mnie non stop.
fakt faktem ci co tam pracuja sie nie cackaja, ale przy porodzie polozna z lekarzem wykonuja swoja prace i musza byc stanowczy czy czasem wrzasnac przy parciach bo to w koncu chodzi o dotlenienie dziecka.
i fantastyczna opieka laktacyjna ;] przychodzili do nas rano codziennie udzielajac porad ;] moj maly tak mnie gryzie ze lecialam nawert w srodku nocy do nich nie wiedzac co robic i mi pomogli ;] fakt faktem..co polozna to inny sposob rozwiazania mojego problemu znajdywala ale teraz po wyjsciu ze szpitala mialam juz kontakt z dwoma poloznymi i widze ze co polozna to inna szkola ;]
ogolnie..to nie mam pojecia jak przetrwalam skurcze porodowe ale ciesze sie ze tam. i jestem zla na siebie ze dalam wypisac malego z zoltaczka bo teraz panikuje, ale ogolnie jestem zadowolona ;]