Witam mamuśki, u nas dzis jakoś tak pochmurnie, smutno, nosa spod kołdry wystawiać nie miałam ochoty, ale córcia przybiegła do mnie i woła: mamo mamo wstawaj już dzionek!
W kuchni sterta zmywania

, na stole sterta wyprasowanych ciuszków, trzeba by je powkłądać do szafek-nie chciało mi się już wczoraj, ale dzis tym bardziej....oj chyba kawkę wypiję i biorę się do roboty, bo maluchy o dziwo jakieś grzeczne.
obym nie zapeszyła

na obiadek chyba zrobię roladę z mięska mielonego i jakąś zupinkę.
A wczoraj byłam u przyjaciółki, te "uszkodzenia" kręgosłupów to jakaś masakra, co raz słyszę, że któraś ma korzonki albo wypadniety dysk, a ty
Moniczka jak już z plecami? Kurde, tylko ta moja przyjaciółka trochę biedna, bo nie jest pewna, czy nie "postarali" sie o dzidziusia i tym samym nic nie może wziaść i czekać do zrobienia testu-masakra

no nic, lecę robić kawkę, śniadanko małej i sprzątać
