reklama

Wrzesień 2009

Male raczki potrafia ulepic kwiatek z plasteliny. Narysuja slonce rozesmiane, zbuduja domek z klockow. Male raczki potrafia napisac mama i przynosza mi jablko czerwone ocierajac lzy i splataja sie tuz nad szyja. W malych raczkach miesci sie cala milosc.


 
reklama
Hej hej
Ja sie witam i zmykam bo mam wizyte dzis wlasnie i musze jechac ( autobus + subway) sama radosc szczegolnie ze leje sie z nieba i to jak ...... ale jak mus to mus
Jak wroce to nadrobie posty i napisze coz tam nowego ;-)
 
Post ptaszyna superrr jest ta lista wrzesnioweczek:-):tak:;-)Ja mialam ja zrobic, ale dziekuje kochana ze mnien wyreczylas, nie mam teraz czasu siedziec nad tym, a to swietna sprawa!!!Bravo:-):tak:
 
Dziewczyny: wlasnie sie obzeram pistacjami. Jakos tak mnie naszlo. Mam nadzieje, ze zjedzenie duzej ilosci pistacji mi nie zaszkodzi;-)
Oo, wlasnie mnie kopnal maly!:-)
Mam super humorek, bo lekarka dzisiaj powiedziala, ze wszystko jest w porzadku, pokazala tez miejsce, z ktorego prawdopodobnie krwawie (jednak chyba jest lepsza od mojej Polki, no ale mniej sympatyczna), mierzyla mi szyjke (mialam USG dowcipne i przez brzuch), no ale niestety dzidzius jest wstydliwy i lezal sobie boczkiem, nawet nogi podciagal:-) i nie pokazal domniemanego pisiaka:-p. Powiedziala tez, ze dopiero jak przez tydzien nie bede plamic, to bede mogla isc do pracy. Tak wiec szef sie zalamie, ale najprawdopodobniej znowu dostane zwolnienie. No i powiedziala tez, ze nie musze caly czas lezec, bo to zle dla mojego krazenia.
Za oknem slonce swieci, 20 stopni w cieniu i wieczorkiem wybieram sie na grilla, zeby poprawic krazenie:-).
 
rezeda gratuluję dziewczynki :-)

ninonka czekamy na relacje. Napisz u kogo byłaś, fajnie by było gdybyśmy wylądowały w tym samym miejscu, w tym czasie, choć terminy mamy raczej odległe.... Zobaczymy :-)

Gabis ja też z tym l4 muszę zakręcić, w ciągu 3 m-cy muszę znowu pójść, żeby mieć wyższą stawkę. Planowałam od lipca iść na stałe, więc może pójdę pod koniec czerwca i uniknę wcześniejszych kombinacji ;-)

Dziewczynki ja też jakoś męczę się bardziej niż kiedykolwiek. Dzisiaj mocno przygrzało, do tego droga z pracy ciągle pod górę. Zwykle w niecałe 20 minut pokonywałam tę trasę a dzisiaj? :szok: Zasapałam się jakbym ważyła 150 kg i szłam, i szłam, i szłam.... :sorry:
Idę robić obiadek :-D
 
Witajcie wrześniówki ja miałam mieć USG 8 kwietnia, ale musiałam przełożyć bo mi w ogóle nie pasował termin i okazało się, że najbliższy termin był na 30 kwietnia:szok:
a już myślałam że w przyszłym tygodniu zobaczę moją kruszynkę i poznam płeć. W sumie to 25 marca miałam USG w Polsce więc może to i lepiej, że dopiero po miesiącu będę miała kolejne, niestety w Anglii to już będzie ostatnie USG, następne będę miała dopiero jak wrócę do Polski czyli pod koniec czerwca.
Byliśmy dziś z M na mieście i chciałam kupić dwie niebieściutkie czapeczki, ale M obiecał, że zabierze mnie na zakupy jak dowiemy się płci dziecka. Myślałam, że to będzie w następnym tygodniu, ale niestety muszę czekać do końca kwietnia.
Dzwoniłam dziś do firmy i poinformowałam, że jestem w ciąży. Zobaczymy co powiedzą jak wrócę do pracy:tak:
 
Dziewczyny medluje swój szczęśliwy powrót do domciu, dopiero co 30min temu przyjechałam, wykąpałam się i bach jestem u Was
Niestety dziś mąż miał stracha w oczach ze mną... jak już byliśmy na miejscu o 7 rano i załatwialiśmy swoje sprawy, nagle (jak nigdy jeszcze w życiu mi się tak nie stało) w oczach kolorowo, kręciło mi się w głowie i z nóg opadałam, ale naszczęście mąż wyprowadził mnie szybko na powietrze jak jakiego pijaka (bo tak się na nogach trzymałam) i tu zamiast lepiej to jeszcze gorzej... :szok: nie bałam się o siebie, ale o to co mąż zrobiłby biedny jak bym mu tam padła jak długa.
Po chwili ten zawrót głowy tak mną zatrząsł, że poprostu na wymioty mnie wzięło... ale jak już było po wszystkim to odrazu jak ręką odjął. I wyszło na to że byłam zmęczona i nic jeszcze nie jadłam, jak tylko mi przeszło zjadłam bułkę, wypiłam wodę mineralną i wszystko do teraz jest OK.
Jak się głośno zastanawiałam przy mężu dlaczego mi się tak mogło stać, jak mi nigdy w życiu się nie zdarzyło zemdleć - no a mąż poprostu na to: "DZIEWCZYNO JESTEŚ W CIĄŻY, ZMĘCZONA, NIC NIE CHCIAŁAŚ ZJEŚĆ, STALIŚMY 20/MIN W BARDZO DUŻYM ALE DUSZNYM POMIESZCZENIU TO CO SIĘ DZIWISZ?"
Noi bez bicia przyznaje mu racje. Teraz się kładę spać laski i zaglądne do Was jutro.


(...)
Ninonka uważaj an siebie i na malucha weź poduszkę bo pózniej plecki mogą bolec.
A mnie cos pobolewa z lewej strony jakby jajnik, kurcze ma niewielkie upłayw białe może stan zapalny. Na samym początku miałam jakies zapalonko i brałam czopki. Pózniej było oki. Nie wiem sama co robic. Wizytę mam dopiero 20 jak cos to pojade do mojej ginki wczesniej ale może to wiązdła albo bóle związane z okresem, który powinnam miec. Podobnoniektóre kobiety czują takie rzeczy. niby to jets delikatne ale mnie niepokoi. A dzidzia się ruszała po obiedzie:) tak kopnęła czułam nózkę pod dłonią, przynajmniej tak mi się zdawało:) aż mi łezka poelciała;-)Dobra a teraz lecę spaciu. Niononka uwazajcie na siebie, a pozostałym mamusią życzę fajnych snów:) DOBRANOC

Dziękuje kochana, no placki naszczęście mnie nie bolały, ale pośladki od siedzenia w aucie, ale dałam rade. Gorzej było z samopoczuciem - o czym napisałam wyżej. Pozdrawiam cieplutko:tak:


Wahadelko to na chlopca tak pisaly dziewczyny:-p:sorry::confused:Koleczko to dziewczynka!!!!!!:rofl2:Jeszcze raz gratulacje:tak::-)

Ninonka wracaj do nas szybko i bezpiecznej podrozy!!!:tak:

Dziękuje oli - naszczęście droga przebiegła super, ale umieram z przemęczenia - do jutra Pozdrawiam :tak:

rezeda gratuluję dziewczynki :-)

ninonka czekamy na relacje. Napisz u kogo byłaś, fajnie by było gdybyśmy wylądowały w tym samym miejscu, w tym czasie, choć terminy mamy raczej odległe.... Zobaczymy :-)

(...)

Dziewczynki ja też jakoś męczę się bardziej niż kiedykolwiek. Dzisiaj mocno przygrzało, do tego droga z pracy ciągle pod górę. Zwykle w niecałe 20 minut pokonywałam tę trasę a dzisiaj? :szok: Zasapałam się jakbym ważyła 150 kg i szłam, i szłam, i szłam.... :sorry:
Idę robić obiadek :-D

Dziś już nie mam sił dzwonić do kuzynki, bo jak się rozgada to nie położe się spać zaraz, lecz po 22:00 :-D Dlatego zadzwonie jutro na spokojnie wykonam ten telefon do niej w sprawie tego gina.
Co prawda to prawda - terminy mamy o około (jak się nie mylę) 3 tygodnie rozbieżne, ale kto wie, czy termin porodu nie zmieni mi się jak pójde do innego gina, bo ta moja to nie mogła się zdecydować, bo raz jej wychodził 17 września, raz 27 września, a później że 20 września, a jak to się mówi któż to wie co nam życie przyniesie :-)
A wiesz, że ja też mam teraz takie zadyszki jak nigdy do tąd, wczoraj tylko pościel wymieniłam na świeżą, jak co 2 tygodnie zresztą i co... zmęczona byłam jak bym 2 tony węgla przełożyła... hehehe:-D
 
To i ja się melduję po wizycie;-) Wyniki w porządku, maleństwo podgladalismy i podsłuchiwaliśmy i było po prostu cuuudownie:-)
Co do płci to ja nawet nie pytam, wolę niespodziankę i mam nadzieję, że lekarzowi się nic nie wymsknie:szok:
Póki co dostałam luteinkę, zakaz szaleństw na święta (tzn mycia okien:sorry:, oj, to się mój M ucieszy) i zalecenie korzystania z pięknej pogody co też dzisiaj zrobiłam i wybrałam się z M na lody:tak: Pyyyycha:tak:
 
reklama
ale jak mus to mus
Jak wroce to nadrobie posty i napisze coz tam nowego ;-)
Calineczko - koniecznie daj znać jak Wam poszło:tak:

Dziewczynki ja też jakoś męczę się bardziej niż kiedykolwiek. Dzisiaj mocno przygrzało, do tego droga z pracy ciągle pod górę. Zwykle w niecałe 20 minut pokonywałam tę trasę a dzisiaj? :szok: Zasapałam się jakbym ważyła 150 kg i szłam, i szłam, i szłam.... :sorry:
Idę robić obiadek :-D
Jagoooodka - ja się śmieję, że niedługo to się zacznę męczyć przy zmianie pozycji leżenia na kanapie, hehehe. Też się męczę szybciej:-D:-D:-D a to dopiero początek:-p:rofl2::-D

Dzwoniłam dziś do firmy i poinformowałam, że jestem w ciąży. Zobaczymy co powiedzą jak wrócę do pracy:tak:
Kasiunia - będzie dobrze!

Dziewczyny medluje swój szczęśliwy powrót do domciu, dopiero co 30min temu przyjechałam, wykąpałam się i bach jestem u Was
Nionka - dobrze, że w miarę dobrze zniosłaś tą trasę - a co do zasłabnięcia - M ma rację - musisz pamiętać o jedzonku i uzupełnianiu płynów. Dobrze, że nie upadłaś ani nic z tych rzeczy! Teraz życzę kolorowych snów i odpoczywaj!

To i ja się melduję po wizycie;-) Wyniki w porządku, maleństwo podgladalismy i podsłuchiwaliśmy i było po prostu cuuudownie:-)
Co do płci to ja nawet nie pytam, wolę niespodziankę i mam nadzieję, że lekarzowi się nic nie wymsknie:szok:
Póki co dostałam luteinkę, zakaz szaleństw na święta (tzn mycia okien:sorry:, oj, to się mój M ucieszy) i zalecenie korzystania z pięknej pogody co też dzisiaj zrobiłam i wybrałam się z M na lody:tak: Pyyyycha:tak:
To Calineczka będzie miała towarzyszkę aż do września :-D Joan - fajnie, że wyniki są ok i że widzieliście Maluszka:-) Jak się nie mylę to mamy tylko 2 mamusie, które czekają na niespodziankę i nie chcą poznać płci:-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry