reklama

Wrzesień 2009

Ninonka świetnie,że jesteś. mam nadzieję że to przemęczenie. Pewnie tak, trasa, wymęcza, jeszcze niedotleniona, i krążenie też zrobiło swoje. Całe szczęscie, że dobrze się eraz czujesz. Ja w sumie po trasie to byłam skołowana i tak jak Ty weszłam do domu i zwymiotowałam:P
Joan 81 Matko jak ja bym chciała byc też taka cierpliwa. Ale ciekawośc mnie tak zżera,ż e gdybym mogła to już bym biegła do gina i pytała o płec. Ale ta niewiedza to jest super niespodzianka-tylko ja nie wytrzymam musze wiedziec i już:happy:
O kochane dziewczynki mam pytanko: Czy zamierzacie rodzic w asyscie kogoś bliskiego, tj męża siostry mamy?
 
reklama
Witajcie z wieczorka. My juz codziennie na działeczce walczymy, więc tylko wieczory pozostają.
Dzis maiłam wizytę.
Dowiedziałam się, ze bede miała córeczkę. Cała jestem w skowronkach, gdyz marzyłam o małej dziewczynce i w skryciu przed mezem sukieneczki kupowałam:)))
 
ja zamierzam rodzić w asyście męża. Przy pierwszym porodzie naprawdę się przydał. Czuwał i jak było trzeba doglądał. I co najważniejsze pilnował lekarzy, a na to trzeba uważać. Muszę również przyznać, że przecinał pępowinę, trzymał maluszka i poprostu był. Dla niego była to bardzo piękna chwila.
 
Rezeda..gratulacje :tak::-D:-D:-D dziewczynki suuuper są i tatusiowie wpatrzeni jak w obrazek:tak:
mam nadzieje, ze mój tez sie wpatrzy w małą Wiki jak w obrazek, marzył mu sie synek... moze dlatego mi powiedział :" nie martw sie, bede kochał jak swoje" :rofl2::eek:

cayoo Ty też nie denerwuj się, napewno nie zaszkodziłas dziecku. ja na początku ciąży byłam chora, panowała u nas taka grypa ,że człowiek miał ok.39C . Ja się strasznie bałam cały dom chory.
no własnie, ja chora nie byłam, ale wódzie piłam... w pierwszej ciazy byłam z kumpelą w kinie i jak sie piw napilysmy, to podobno cała sala na nas patrzyła... nie pamietam tez o czym był film... druga ciaza z kolei - to przeciez sylwester... tu tez szły drineczki... :eek::baffled: mam nadzieje ze wszystko skończy sie dobrze...

szyszunka - bidulko, współczuję Ci tego szpitala... dla mnie szpital to jak cmentarz, dlatego ja naleze do tych osób co pójda i do pięciu lekarzy, by tylko do szpitala nie trafic...:sorry: mam nadzieje, ze obserwacja potrwa krótko, i ze szybko do nas wrócisz!

Ja juz wczoraj pisalam ze objawy mam na dziewczynke, a wrozby mi na chlopaka wychodza, ale ja czuje,ze mam chlopaka :-D
:-D
ja tez czułam ze mam chłopaka... choć objawy miałam inne niz w pierwszej ciazy, i smaczki inne, to tak chciałam miec tego chłopaka, ze wmówiłam sobie ze rośnie mi pod sercem mały pitolek... :rofl2: mając juz jednego synka, po prostu nie wyobrazam sobie jakbym mogła nie miec drugiego...
pamietam tez ze w pierwszej ciazy baaaardzo chciałam miec córe i byłam ttroche zawiedziona, ze synek rosnie... a teraz, gdy mam tego małego bąbla, to chce drugiego takiego samego do rozrabiania... ojej, skomplikowane....

Ja połówkowe dopiero 5 maja,więc muszę jeszcze caaalutki miesiąc czekac,ach a potem urlopik w Polsce.Ja chcę maj :-(.
HE he ja tez mam 5 maja dopiero usg:-)Rowniez pod koniec maja jade na miesiac do Polski :-);-):tak:

ja tez mam połówkowe 5 maja, haha, i jeszcze urodziny tego samego dnia mam;-):laugh2: najlepszym prezentem, jaki mam nadzieje dostane bedzie usg, w którym lekarz powie ze wszystko gra i buczy...:rolleyes:

Male raczki potrafia ulepic kwiatek z plasteliny. Narysuja slonce rozesmiane, zbuduja domek z klockow. Male raczki potrafia napisac mama i przynosza mi jablko czerwone ocierajac lzy i splataja sie tuz nad szyja. W malych raczkach miesci sie cala milosc.


nei ma chyba piękniejszych słow o dziecku... mój mały mnie coraz czesciej rozczula... boje sie troche ze tak mocno córy nie pokocham, bo wydaje mi sie ze całe serce oddałam mikusiowi... dziwne, ze mam takie wątpliwosci, ale niestety je mam...
Ptaszynko - naprawde super lista... czekamy na reszte! :tak:

Za oknem slonce swieci, 20 stopni w cieniu i wieczorkiem wybieram sie na grilla, zeby poprawic krazenie:-).
hmmm, smaka mi narobiłaś! super, ze wszystko dobrze po usg! :-)

Dziewczynki ja też jakoś męczę się bardziej niż kiedykolwiek. Dzisiaj mocno przygrzało, do tego droga z pracy ciągle pod górę. Zwykle w niecałe 20 minut pokonywałam tę trasę a dzisiaj? :szok: Zasapałam się jakbym ważyła 150 kg i szłam, i szłam, i szłam.... :sorry:
dlatego ja nie lubię być w ciązy... bo czuje sie jak inwalida wojenny pierwszej klasy... :oo: na szczescie ciaza sie kiedys kończy ;-) najgorszej jest jednak to ze przed nami upalne lato a my 8,9 m-c:szok::szok:

ninonka - niedopuszczalne jest wyjscie z domu, bez zjedzenia śniadania... jedyny wyjątek - badania na czczo... kochana, nie zapominaj o tym!

Co do płci to ja nawet nie pytam, wolę niespodziankę i mam nadzieję, że lekarzowi się nic nie wymsknie:szok:
podziwiam cię, ja za ciekawa jestem.. moze przy trzecim dziecku nei bedziemy chcieli wiedziec... teraz jednak ciekawosc wygrała...

Czy zamierzacie rodzic w asyscie kogoś bliskiego, tj męża siostry mamy?
ja rodze z mezem,... juz raz rodziłam - i jestem dokładnie tego samego zdania co Fredka! musi byc przy mnie ktos, kto zadba o calokształt...

Karolina - super, super, super! ogromne gratulacje!!! rózowo sie zrobi na naszej liscie ;) ciesze sie razem z Tobą!

dzis sie kobietki nie odzywałam, bo duzo czasu spedzilam z małym na dworzu... potem zgubiłam gdzies telefon, a ze spacer był długi, to musiałam go powtórzyc, by na koncu telefon znaleźć w wózku, w nogach mikołaja :baffled: ah, te moje szare komórki podczas ciazy... ciągle ich brakuje... jutro przyjezdza siorka, tez ciezarówka, z swoją 2,5 letnią córeczka, wiec tez mnie w dzień nie bedzie... tak czy siak bedzie wesoło ;)

buziam Wasm mocno! i zycze miłego, slonecznego weekendu! :tak::tak::tak:
 
Karolina - gratulacje!!!! :tak::tak::tak:
Reniferku - życzę miłego spotkanka z siostrą
A temat asysty przy porodzie - hmmmm aż się boję zaczynać, bo znowu mi się oberwie:-D:rofl2::-D Mąż zdecydowanie! Nawet nie ma chłop wyjścia!:-D Natomiast reszta - mamy tu w Szwecji nie ma, więc jej przy mnie być nie może - najlepsza kumpela - być może zdąży na czas dojechać:-D:-D:-D - i w sumie nawet nie tyle, żeby mnie wspierać, hehehe - ale w dużej mierze przybędzie ze względu na biegłą znajomość języka - bo ja za te 2 latka w sumie język opanowałam, ale jak chodzi już o typowe fachowe słownictwo - to pewnie sobie nie poradzę :baffled::baffled::baffled: I tak dla WSZYSTKIEGO... bo nigdy nie wiadomo o czym mi tam będą mówić, heheheh:sorry::sorry::sorry:
 
Dowiedziałam się, ze bede miała córeczkę. Cała jestem w skowronkach, gdyz marzyłam o małej dziewczynce i w skryciu przed mezem sukieneczki kupowałam:)))

GRATULACJEEEE ALE MASZ SUPERRR? JEJKU JA TEZ CHCE CORECZKE:-)A Jak Ci sie kreci obraczka nad brzuszkiem??? Koleczko czy wahadelko bardzo mnie to ciekawi:-p:sorry::tak:



Princi ja ten wierszyk mam pod zdjeciem naszego wspanialego synka na naszej klasie;-):tak::-)Cudnyyy jest...


Reniferku to jest nas 3:-)Ty masz dodatkowo urodzinki ale prezencik bedzie:tak:

Ninonka kochana Ty jedz!!!!!!! Dobrze ze sie mezus byl przy Tobie i juz jest ok:happy:
 
Witam wieczornie:-)
Coś mnie powaliło przeziębienie nagle... wszyscy dookoła chorowali,ajazdrowa latałam, teraz oni już zdrowi to mnie wzięło:baffled: Mam nadzieję, że dziśjest apogeum i jutro będzie lepiej, bo inaczej to nie wiem jak ten dom będzie funkcjonował:rofl2::eek:

Gratuluję dziewczynek!! i zazdroszczę ;-):laugh2:

Chyba każdy tata córeczki widzi w niej małą księżniczkę:tak: Jasię śmieję, że sama sobie taką konkurencję wyhodowałam , a teraz szans przy niej nie mam:-D:-D
W pierwszej ciąży chciałam mieć chłopca (w ogóle samych synów chciałam:-p) a teraz też nie wyobrażam sobie nic innego jak druga córeczka:-D:-D - same córeczki już zawsze;-)...

Reniferku- Też się zastanawiam, czy potrafię taką samą ilość miłości wygenerować dla drugiego szkraba, bo w życiu sobie nie wyobrażałam, że mogę kogoś tak mocno kochać jak moją córcię:confused2::zawstydzona/y: Trochę mnie pocieszyłaś, bo już myślałam, że ze mną jest źle- a tu widzę, że nie tylko ja mam takie myśli:zawstydzona/y::sorry:

Co do porodu, to jeśli będę rodzić naturalnie to tylko z moim M:tak::laugh2: Nie ma dla mnie innej opcji... choćby nie było potrzeby działać jakichś cudów, mordować lekarzy i położnych, ani wykazywać się heroizmem- po prostu chciałabym żeby był ze mną, trzymał za rękę, nawet nie musi nic mówić wtedy :happy:... to było dla mnie przykre w cesarce, że został za drzwiami i nie był blisko:-(
 
O kochane dziewczynki mam pytanko: Czy zamierzacie rodzic w asyscie kogoś bliskiego, tj męża siostry mamy?

przy pierwszym porodzie niestety nie było nam dane byc razem, chociaz były takie plany, ale mam nadzieje, że tym razem sie uda i mąż właśnie będzie ze mną ..... :tak::-D:tak:

i gratuluje kolejnych pozytywnych wieści z USG i kolejne dziewuszki sie ujawniaja, suuuuuper.... mam nadzieję,że i dla mnie jeszcze dziewuszka zostanie ...... :tak:

miłego wieczorku ...... :tak:
 
reklama
O kochane dziewczynki mam pytanko: Czy zamierzacie rodzic w asyscie kogoś bliskiego, tj męża siostry mamy?
Zdecydowanie z chłopakiem. Niech też przeżywa ;-) Ale przede wszystkim liczę na jego wsparcie. Kiedyś myślałam, że to coś okropnego w takiej intymnej chwili być z mężczyzną, a teraz nie wyobrażam sobie samemu przechodzić przez poród.:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry