reklama

Wrzesień 2009

kroptusia- jeśli wynizki masz wporządku, to sie nie martw, maleństwo ściagnie z ciebie co potrzebuje;-) ja pierwsze 3 miesice nie jadlam nic i rzygalam po 12 razy dziennie a widzisz jakiego mam giganta;-) mialam tyle zapasu ze nawet jak schudlam 9 kg to nic, teraz nadrabiamy..hihi
lekarz sie śmial ze dziecko sobie poradzi z zapasów mamusi, bierz witaminki i sie nie stresuj ale staraj sie jesc cos porzywnego, soki wcale nie koniecznie sa porzyne, lepiej jakiegos owocka lub warzywko.

a imię owszem wybrane Wiktoria, mąz sie uparł i koniec.
ja własnie zjadlam płatki na mleku i mala szaleje z zachwytu..heheh
 
reklama
co do prysznica powiem tak... miałam w domu wannę... odkąd pamiętam.... zajmowała za dużo miejca to ją wywalilismy i daliśmy prysznic.... szykujemy sie do remontu w najbliższym 3leciu i cały dom marzy o tym by wanana wróciła na swoje miejsce!!!!!!!!!.... daj wanne i zamontuj prysznic z sówakiem(nie wiem jak sie to nazywa to gdzie regulujesz wysokość słuchawki) ale w wannie i kup sobie taką szklaną lub plastikową zasłonkę żeby nie chlapać na łazienkę... przynajmniej ja bym teraz tak zrobiła... przysznic jest super, szybki i w ogóle... ale jak jest tez w domku wanna... nieraz będziesz marzyć o relaxie... w wodzie... a mi sie marzy wanna kwadratowa... albo trójkątna lub owalna.. taka zeby się dwie osóbki pomieściły :P niestety metraż nas nie puszcza
 
Dzieki Wam ogromne ze napisalyscie o tych GRACH...bo wstyd sie przyznac ale chcialam zaczac ten temat juz pare mc temu ale bylo mi wlasnie WSTYD ze mam M chyba dzieciaka :-p:-p:-p
U mnie gry typu counter strike czy jakos tak wojny wojny i chodza i sie zabijaja, jezdza czolgami i lataja samolotami, gra on-line gracze z calego swiata i bosze jak slysze "pstryk" od kompa wlosy mi sie jeza .... heheh na poczatku byla o to wojna i to niezla, potem stwierdzilam ze jestem egoistka bo ciezko pracuje ma prawo miec cos dla siebie, hobby i jesli to lubi to czemu nie wiec szlam jako dobra baba na reke i zaciskalam zeby...bo coz, ja chce by mnie przytulal i ogladal film czy ble ble o pierdolkach (teraz w ciazy mi sie bardzo tego chce :)))) a on na kompa :-)
Fakt...nie jest to namietnie non toper ze w domu nic, kolo dziecka nic, raczej posiedzi ze mna wieczorkiem, wspolnie M jak milosc, na wspolnej czy barwy szczescia, pogadamy chwile potem jakis filmik badz nie i wybija 22-23 i do mnie "masz pilotka myszko" i trup trup do pokoju malej i "pstryk" a ja juz jez na glowie :-) i tak do 1.00 a potem sie przytuli i lulamy bo do pracy trzeba o 5 ale bywaja wieczory ze nie idzie do pracy umawia sie z kumplem najlepszym i wlaza na 1 serwer i razem przyciwko innym bosze...sluchawki na uszach, ja film ogladam a i tak slysze "andrzej wchodz do czolgu...ja ide po flage" i sie wydziera bo nie mam poczucia ze za glosno bo sluchawki na uszach i tak raz czekalam na niego i padlam o 3.00 :)) o 4 otwieram oczy a ten siedzi jeszcze na lozku i chrupie ciasto moje i "juz sie klade :-p" .... tak dlugo to spoooooooradycznie ale nawet to do 1 w nocy mnie wkurza...coz pewnie hormony i wolalabym by lezal ze mna nadal ble ble i dupie marynie czy kolejny filmik :-p okropa sem....

Raz zrobilam akcje pt "odchodze" jak sie wpienilam ze popoludniu gierka, rano gierka wieczorem gierka a w miedzyczasie sprzatal, owszem poszedl na zakupy pobawil sie z dzieckiem ale co raz gierka (jeden byl taki dzien) i wykrzyczalam ze woli kupe zlomu niz mnie :-) glupich kolegow a ten usmiech ze jak wybuchnie wojna bedie umial sie bronic ... i myslalam ze jak powiem ze to koniec ze wybral to cos....a gdzie tam, wieczoraj "pstryk" i gierka :-) tyle ze krociutko i przyszedl zaraz i "moze cos poogladamy badz nooooo" :-)

I teraz tak mysle czy ta walka ma sens czy sens ma tylko by to mialo granice bo brak mi pomyslow, mc temu chcialam kompa popsuc :-p:-p:-p ... jestem okropna wiem :-):-):-) siedze w domu sama na BB non toper czy net a ten bidak ma tygodnie ze pracowal po 14-18h/dobe nie siedzial wogole i tylko w sobote a ja mu takie akcje...

Ciesze sie ze nie jestem odosobniona :-):-) wkurza mnie tylko bo mieszkamy z tata i tata ciagle cos ze S jak male dziecko bo siedzi tyle przy kompie zamiast ze mna i mnie nakreca tylko a ja tu staram sie nie byc egoistka i dobra zona :-)
 
ja już to olewam... poza grami online jest jeszcze far cry... ale to już też olewam... trzeba właśnie wyznaczyć pewne granice... misiek ze mną spędza dużo czasu musze przyznać.. nawet jak gra to stara się mieć podzielną uwagę żeby mi odp na setny raz zadane pytanie czy mnie kocha itp :P

ale wczoraj przerósł samego siebie... przedwczoraj grał do 5 rano... więc wczoraj wstał o 12... a i 13 wyjeżdża do pracy.. ja ostatnio babce spodnie na allegro sprzedałam to mówie mu kotek miałeś mi je wysłac... no to poszedł na pocztę z wielkim fochem i zapomniał portfela.. zorientował sie na poczcie musiał sie wrócić... poczta jakieś 5 min od domu.. no ale zeszło mu troche... i pretensje DO MNIE bo on sobie nie zdążył przeze mnie przez praca na swoje stronki wejść

yyyyy... w sumie to to jest śmieszne teraz... ale wczoraj jak mnie zostawił w domu z tą myślą to nie wiedziałam czy płakac czy gryźć ściany
 
kroptusia- jeśli wynizki masz wporządku, to sie nie martw, maleństwo ściagnie z ciebie co potrzebuje;-) ja pierwsze 3 miesice nie jadlam nic i rzygalam po 12 razy dziennie a widzisz jakiego mam giganta;-) mialam tyle zapasu ze nawet jak schudlam 9 kg to nic, teraz nadrabiamy..hihi
lekarz sie śmial ze dziecko sobie poradzi z zapasów mamusi, bierz witaminki i sie nie stresuj ale staraj sie jesc cos porzywnego, soki wcale nie koniecznie sa porzyne, lepiej jakiegos owocka lub warzywko.

a imię owszem wybrane Wiktoria, mąz sie uparł i koniec.
ja własnie zjadlam płatki na mleku i mala szaleje z zachwytu..heheh

Dzieki kochana, wiem ze na poczatku sie nie je i chudnie bo mdlosci ale teraz...wyniki mam ksiazkowe, hemoglobina prawie stoi w miejscu i nie spada co mi sie kojrzy ze maluch malo ze mnie ciagnie skoro nie spada :-p ale lekarz mowi ze idealne, jem porzywne rzeczy, staram sie, jakis banan, ale raczej preferuje szczypiorek, pomidory, ogorki i rzodkiewki, na owoce patrzec nie moge, jablko prawie zwrocilam a banan nie chcial przejsc przez gardlo :-)

Wiktoria - piekne imie, moja corcia tak sie nazywa, u mnie byl to symbol zwyciestwa, ta cala ciaza, jej przebieg porod mozna nazwac wielkim szczesciem, cudem i moim zwyciestwem nad pewnymi losami zyciowymi :-)

co do prysznica powiem tak... miałam w domu wannę... odkąd pamiętam.... zajmowała za dużo miejca to ją wywalilismy i daliśmy prysznic.... szykujemy sie do remontu w najbliższym 3leciu i cały dom marzy o tym by wanana wróciła na swoje miejsce!!!!!!!!!.... daj wanne i zamontuj prysznic z sówakiem(nie wiem jak sie to nazywa to gdzie regulujesz wysokość słuchawki) ale w wannie i kup sobie taką szklaną lub plastikową zasłonkę żeby nie chlapać na łazienkę... przynajmniej ja bym teraz tak zrobiła... przysznic jest super, szybki i w ogóle... ale jak jest tez w domku wanna... nieraz będziesz marzyć o relaxie... w wodzie... a mi sie marzy wanna kwadratowa... albo trójkątna lub owalna.. taka zeby się dwie osóbki pomieściły :P niestety metraż nas nie puszcza

No tez sie sklaniam do wanny a na jedno i drugie miejsca brak, bo malutka lazienka:-) dzieki za rade, pomysle o prysznicu i zaslonce
 
ja już to olewam... poza grami online jest jeszcze far cry... ale to już też olewam... trzeba właśnie wyznaczyć pewne granice... misiek ze mną spędza dużo czasu musze przyznać.. nawet jak gra to stara się mieć podzielną uwagę żeby mi odp na setny raz zadane pytanie czy mnie kocha itp :P

ale wczoraj przerósł samego siebie... przedwczoraj grał do 5 rano... więc wczoraj wstał o 12... a i 13 wyjeżdża do pracy.. ja ostatnio babce spodnie na allegro sprzedałam to mówie mu kotek miałeś mi je wysłac... no to poszedł na pocztę z wielkim fochem i zapomniał portfela.. zorientował sie na poczcie musiał sie wrócić... poczta jakieś 5 min od domu.. no ale zeszło mu troche... i pretensje DO MNIE bo on sobie nie zdążył przeze mnie przez praca na swoje stronki wejść

yyyyy... w sumie to to jest śmieszne teraz... ale wczoraj jak mnie zostawił w domu z tą myślą to nie wiedziałam czy płakac czy gryźć ściany

ja juz tez staram sie olewac bo nie jest to takie stadium by nic innego sie nie liczylo i na pierwszym miejscu zawsze dom, mala czy obowiazki czy cos poprosze to mowi ze schodzi robi itp no i tez umie ze mna rozmawiac grajac :-) a poza tym nie wiem jak to jest ale kiedy najbardziej sie zloscilam nie dajac po sobie poznac on jakby wyczuwal i wylaczal przychodzil do mnie, czy sie lasi jak kot czy cos co bym tylko chciala uslyszec, zobaczyc itp i mi zlosc mija :-p:-p no bo jak sie zloscic jak on taki kochany do rany przyloz wsio zrobi nim zdarze powiedziec, nie lajdaczy sie, nie chodzi z kolegami, nie pije po bramach itp itd a wczoraj o dziwo do 3 w nocy siedzielismy razem w lozu i ble ble bla bla i takie tam w miedzy czasie a kolega poszedl z kompe w odstawke hihi a ja dumna i blada jak slyszalam (niby poszedl na balkon bym nie slyszala) nieeee stary dzis nie moge hehehe cos tam cos tam bal sie przyznac ze chce ze mna bo by go wyzwal od pantoflarzy...ale i tak to slodkie bo tez co raz kocham cie brzuchalku, buziaczki, przytulanki czy kawusia do lozka :-)
 
Ja też już w sumie przestałam mu truć na temat tego Ikariamu nieszczęsnego bo to i tak nic nie zmieni...Faceci już chyba tak mają.
Co do wanny i prysznica to w poprzednich mieszkaniach miałam wanny dosyć małe ze wzg.na metraż łazienki i zawsze mnie denerwowało że nóg rozprostowac nie mogę.Teraz mamy kabinę z zasówanymi drzwiami i głębokim brodzikiem-na tyle że dzieci kąpią się bez problemu.
Z jedzeniem mam czasami tak że ledwo w siebie wciskam większe dania-staram się jeść rozsądnie-dużo owoców ,codziennie obowiązkowo :banan,jabłko,pomarańcza lub truskawki,winogrona -tak żeby 3-4 porcje owoców były.Warzywa upycham na obiad bo mięsa czerwonego nie jemy -rybę 2-3 razy w tyg i sporadycznie kurczaki.
Apetyt ogólnie mi ''siadł''w porównaniu do 1 trymestru.Ale wiem że to przez rosnącą macicę-zaczęła uciskac żołądek i jelita więc trzeba poprostu jeść mniejszymi porcjami a nie objadac się maxymalnie ''na raz''.Niestety czasami ciężko ,szczególnie jak m.zrobi mi taką pyszną pizze jak ostatnio;-)
W 1 ciąży jadłam też rozsądnie i to na co miałam ochotę-za to w 2 to była istna dieta książkowa-codziennie przepisowe bakalie i orzechy (w sumie Oliwia ma lepszą pamięć niż Laura i podejrzewam że przez te orzechy właśnie).Obowiązkowo piłam mleko-straszne ilości ,podczas ciąż i karmienia .Zbrzydło mi na całe życie i teraz do ust nie biorę-ewentualnie czasami małe kakao.
Dieta książkowa zaowocowała tym że Oliwka urodziła się spora -4100.
Teraz biorę feminatal +olej DRH ,żelazo i magnez rozkurczowo.
Apetytem się nie martwię bo wiem że po 6 miesiącu będzie ''odpowiedni''-barzdiej denerwująca jest zgaga która mnie:wściekła/y: nie opuszcza.
 
a ja jem tak jak jadłam... owoce... wpychają we mnie ale ja nigdy jakos nie przepadałam za owocami.. jabłka od zawsze wywołują u mnie odruchy wymiotne... banana zjadam nawet chętnie winogronka też.. ostatnio jak zobaczyłam w sklepie truskawy to sie na nie rzuciłam... ale to tak sporadycznie... no i najgorsze jest to że mam cały czas cholerną ochotę na sphagetti, pizze, mcDonalda ehh...

a teraz mi na kurczaka ochoty narobiłaś... albo pstrąga z pieprzem i cytryną zawiniętego w folie i na grilla... jejku chyba zaraz sobie rozpale grilla:szok:
 
reklama
i wiem że nie wolno ale cola... teraz juz staram sie nad tym panowac.. ale od 2do5 msc... to był mój jedyny napój :baffled: mam nadzieję że mój dzidziuś jakoś sobie poradził z tym syfem bo teraz mam takie wyrzuty sumienia że szok
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry