Dzieki Wam ogromne ze napisalyscie o tych GRACH...bo wstyd sie przyznac ale chcialam zaczac ten temat juz pare mc temu ale bylo mi wlasnie WSTYD ze mam M chyba dzieciaka



U mnie gry typu counter strike czy jakos tak wojny wojny i chodza i sie zabijaja, jezdza czolgami i lataja samolotami, gra on-line gracze z calego swiata i bosze jak slysze "pstryk" od kompa wlosy mi sie jeza .... heheh na poczatku byla o to wojna i to niezla, potem stwierdzilam ze jestem egoistka bo ciezko pracuje ma prawo miec cos dla siebie, hobby i jesli to lubi to czemu nie wiec szlam jako dobra baba na reke i zaciskalam zeby...bo coz, ja chce by mnie przytulal i ogladal film czy ble ble o pierdolkach (teraz w ciazy mi sie bardzo tego chce

))) a on na kompa :-)
Fakt...nie jest to namietnie non toper ze w domu nic, kolo dziecka nic, raczej posiedzi ze mna wieczorkiem, wspolnie M jak milosc, na wspolnej czy barwy szczescia, pogadamy chwile potem jakis filmik badz nie i wybija 22-23 i do mnie "masz pilotka myszko" i trup trup do pokoju malej i "pstryk" a ja juz jez na glowie :-) i tak do 1.00 a potem sie przytuli i lulamy bo do pracy trzeba o 5 ale bywaja wieczory ze nie idzie do pracy umawia sie z kumplem najlepszym i wlaza na 1 serwer i razem przyciwko innym bosze...sluchawki na uszach, ja film ogladam a i tak slysze "andrzej wchodz do czolgu...ja ide po flage" i sie wydziera bo nie mam poczucia ze za glosno bo sluchawki na uszach i tak raz czekalam na niego i padlam o 3.00

) o 4 otwieram oczy a ten siedzi jeszcze na lozku i chrupie ciasto moje i "juz sie klade

" .... tak dlugo to spoooooooradycznie ale nawet to do 1 w nocy mnie wkurza...coz pewnie hormony i wolalabym by lezal ze mna nadal ble ble i dupie marynie czy kolejny filmik

okropa sem....
Raz zrobilam akcje pt "odchodze" jak sie wpienilam ze popoludniu gierka, rano gierka wieczorem gierka a w miedzyczasie sprzatal, owszem poszedl na zakupy pobawil sie z dzieckiem ale co raz gierka (jeden byl taki dzien) i wykrzyczalam ze woli kupe zlomu niz mnie :-) glupich kolegow a ten usmiech ze jak wybuchnie wojna bedie umial sie bronic ... i myslalam ze jak powiem ze to koniec ze wybral to cos....a gdzie tam, wieczoraj "pstryk" i gierka :-) tyle ze krociutko i przyszedl zaraz i "moze cos poogladamy badz nooooo" :-)
I teraz tak mysle czy ta walka ma sens czy sens ma tylko by to mialo granice bo brak mi pomyslow, mc temu chcialam kompa popsuc



... jestem okropna wiem :-):-):-) siedze w domu sama na BB non toper czy net a ten bidak ma tygodnie ze pracowal po 14-18h/dobe nie siedzial wogole i tylko w sobote a ja mu takie akcje...
Ciesze sie ze nie jestem odosobniona :-):-) wkurza mnie tylko bo mieszkamy z tata i tata ciagle cos ze S jak male dziecko bo siedzi tyle przy kompie zamiast ze mna i mnie nakreca tylko a ja tu staram sie nie byc egoistka i dobra zona :-)